środa, 5 czerwca 2019

Rysunki - pocztówki

Miejsce może być inspirujące. 
Są takie miejsca, zwarte w swoim uroku, przemawiające do wyobraźni, wyzwalające chęć rysowania. Byłam w Kazimierzu Dolnym i Sandomierzu - to tam wzięło mnie na szkicowanie. Co lepsze, wiedząc, że tam się wybieram - zakupiłam cienkopis i bloczek twardych kartek. Czułam to!
Rysowałam, bawiłam się cienkopisem, czułam prawdziwą wolność myśli twórczej.
Ale moja radość twórcy musi zostać podzielona, żeby być radością wielokrotną. 
To bardzo ważne.
Powstałe pocztówki wysłałam pocztą tradycyjną do zaprzyjaźnionych osób. 
Dawno już doszły.
Część z nich została oprawiona i zawisła na ścianach mieszkań.
To moja największa radość powielona o każde spojrzenie czy to właściciela czy jego rodziny i gości!
Dzielę się sztuką! Tak jak piękne miejsca dzielą się nią ze mną!

piątek, 31 maja 2019

Miasto sztuki

Zachwycam się, nie po raz pierwszy małym ślicznym miastem.
Na imię mu Kazimierz.
Kazimierz Dolny.
W weekendy zapchane tak bardzo, że przypomina metropolię pełną korków samochodowych. Ludzie ciągną tutaj z różnych stron, szczególnie zaś ze stolicy. Jest coś magicznego w tym miastku. Zabytki, jak kruche ciasteczka wypiekane w najlepszej ciastkarni. Kremowe, odnowione. Na tle zieleni kontrastują mocno wycinając przestrzeń - dla siebie.
Ale to, co ujmuje mnie najbardziej to sztuka pod postacią galerii, galeryjek i sklepów z rękodziełem. To jest fascynujące, ile tego może być na niewielkiej stosunkowo powierzchni. Nawet małe targowisko ma ciekawy klimat czy to staroci, czy świetnie uszytych lnianych ubiorów, czy toreb ze spodni dżinsowych ręcznie malowanych.
Tutaj sztuka jest wpisana w pobyt. Turyści piją kawę, jedzą lody, oglądają obrazy, robią zdjęcia, zachwycają się wyrobami rękodzielniczymi, kupują koguty. Sztuka jest dla wszystkich, sztuką się tutaj oddycha, o nią się pyta, potrzebuje się jej!
To jest dla mnie miasto sztuki!
Doceniam to! I tęsknię!

wtorek, 30 kwietnia 2019

Sezon motocyklowy rozpoczęty!

Sezon motocyklowy rozpoczęty!
Sztuka Przenikania tak już ma, że wszystko musi przenikać. Nawet nie musi, to się samo dzieje, samo się tak układa, tak szuka i ... znajduje. Wrażenia, emocje, zachwyt! 
Wszystko to potrafię znaleźć w malarstwie, rzeźbie, muzyce, poezji, ale i pejzażu. Potrafię cieszyć się z porannej kawy i chwili z książką, a także ekscytować tworzeniem prac na biennale i działać z podwójną siłą. Lubię robić zdjęcia kolejnym odbiciom światów w wystawach sklepowych, ale też posłuchać ulicznego grajka. 
W przeżywaniu jestem niepoukładana, nie ma we mnie strategii i planu. Jest rozedrganie, impresjonistyczne mignięcia chwil, niepokój wody.
Sezon motocyklowy już trwa. To sposób na poznawanie świata, to przygoda i wyprawa po wrażenia. Z motocykla świat wygląda inaczej. Wszystko odczuwa się całym sobą - zmiany temperatur, różnorodność nawierzchni, zapachy rozległych łąk czy rzepaku. Trzeba być bardziej uważnym, dokładnie wybierać wrażenia i przeżywać je umiejętnie. Żeby nie zagubić ... siebie!

wtorek, 23 kwietnia 2019

Moje miasto...

Miasto moje...
Które z miast jest moje? Jak wybrać to jedyne? 
Kraków - wspaniały, zadeptany przez turystów, bogaty w zabytki, z najstarszą uczelnią artystyczną Akademią Sztuk Pięknych, której jestem absolwentką... Wracam do niego po latach zawsze pełna wzruszeń i ekscytacji. Patrzę, jak się zmienia, widzę też miejsca "po staremu" takie same....
Warszawa - energiczna i energetyzująca, pełna atrakcji, kontrastów, sprzeczności. Feniks! Miasto, w którym od dziesięciu lat żyję, pracuję, tworzę. Miasto, które wciąż odkrywam, a ono mnie zaskakuje.
Częstochowa - trochę jakby zastygła w oczekiwaniu. Rozwija się, jak z pąka kwiat. Coraz lepiej, jaśniej, szerzej, więcej! Widzę to. Miasto, miejsce moich narodzin, dorastania i czasów liceum plastycznego, a więc koloru, pierwszych kroków w stronę sztuki prawdziwej! 
Właśnie to miasto maluję na kubkach. Utrwalam miejsca historyczne, zabytkowe, ale też te współczesne, ciekawe i intrygujące. Szukam wciąż nowych miejsc, które chcę przedstawić w formie malarstwa w niewielkich rozmiarach. To malarstwo na ceramice, które może towarzyszyć mieszkańcom i sympatykom Częstochowy. Tak pozdrawiam moje miasto, tak chwalę je w malarskiej formie. 
To tu zaczęła się moja przygoda ze sztuką, moje życie ze sztuką, moje życie ...sztuką!


piątek, 8 marca 2019

Sztuka jest kobietą

Sztuka jest kobietą!
Nigdy nie miałam siostry. Sztuka może być moją siostrą. Przyjaciółką.
Cała twórczość ma w sobie pierwiastek żeński!
Kolor brzmi twardo i jest rodzaju męskiego. 
Za to barwa - tak! Paleta barw - to kobiecość do potęgi drugiej!
Architektura, grafika, rzeźba, fotografia, a także instalacja, wszystko to ONE! 
To sztuki piękne! 
Piękne to sztuki!
Doskonałość - słowo to również rodzaju żeńskiego! Zawiera w sobie jakieś obłe kształty, przyjazne, miękkie i ciepłe. Przywodzi na myśl figurę doskonałą - koło lub kulę (po co się katować dietą?).
I te ciągłe wymagania, żeby było lepiej, wyżej, śmielej! To droga do doskonałości właśnie.
Wystawa, aukcja i galeria - to kolejne kuzynki sztuki.
Także kultura, książka oraz biblioteka! 
A w tym wszystkim ja. 
Alicja wśród sztuk pięknych.
A przyjaciółki moich przyjaciółek są moimi przyjaciółkami!



poniedziałek, 4 marca 2019

Kubek z kotem

Czasem jest tak, że chce się komuś zrobić prezent. 
Najlepiej taki dopasowany do pasji obdarowywanego. Ale co? 
Może kubek? Bardzo przydatny i ręcznie malowany, od serca.... 
A jeśli to dla dziewczynki, która kocha koty to... koniecznie z futrzakiem!!!
Namalowałam kubek i bardzo chciałam, żeby nasz domowy Kitek ustawił się do zdjęcia. Nie był to jego portret, ale powiedzmy - ktoś z rodziny kotów. 
Bieganie po domu, lekkie przymuszanie, leżenie na podłodze z telefonem jako aparatem, to czynności, które mnie zajmowały przez ponad pół godziny. Było wesoło! Kot nie chciał być modelem, nie raz mignął mi sam ogon w kadrze. W końcu dałam mu spokój. Kiedy ułożył się na kanapie w pozycji "na dłużej" położyłam kubek i ... udało się!
Kota namalowałam na jasnoszarym kubku. 
Zachowałam monochromatyczny wyraz, bez wielu kolorów. Dzięki temu, zielonożółte oczy kota pięknie się odznaczały! Z drugiej strony kubka umieściłam imię obdarowywanej, kochającej koty!

czwartek, 14 lutego 2019

Czy to jest namalowane?

Czy to jest namalowane? 
To pytanie jest najważniejsze podczas oglądania wystawy prac Agaty Borowej. Ono nasuwa się automatycznie! Zestawy białych i czarnych obrazów robią niesamowite wrażenie. 
To tkanina może pognieciona, pomięta, czasem upięta na ramie? 
Dopiero oglądanie prac pod pewnym kątem obnaża ich mistrzostwo. Płótno jest gładkie, a wszystkie linie i płaszczyzny oraz wypukłości są namalowane!
Zupełnie jak kilka wieków wstecz - tworzenie iluzji, perspektywy. Czy bliżej naszych czasów - hiperrealizm!

W ulotce dołączonej do wystawy czytamy:
"Z moich prac zupełnie zniknęli ludzie. Nie lubię już tej dosłowności, narracji, podążam raczej za wielością skojarzeń. Nie chcę już opowiadać historii, raczej pobudzać wyobraźnię."
I to jest najważniejsze. Kiedy już wiemy, że to namalowane to ...... warto poszaleć z wyobraźnią. Czy to pustynia, upięta tkanina, prześcieradło? Zmarszczki? Pognieciony papier? Szukamy w sobie wielości znaczeń! A każdy ma inne!
I to jest najważniejsze. I to jest najpiękniejsze!