wtorek, 1 stycznia 2019

Dzień za dniem

Jeśli spojrzeć w przyszłość i planować to... jakby mgłę próbować ułożyć w wybrany kształt.
Dobrać kolor wody. 
Przewidzieć liczbę żab w ogromnym stawie.
Można próbować. 
Ale w jakim celu?
Szkoda czasu, kiedy można tu i teraz.
Tam niech się mgła sama unosi, czy opada. Przyjmuje formę zawieszonych w powietrzu tkanin i chmur. Woda niech się mieni kolorami tęczy albo niech zostanie szara jak poniedziałkowy poranek. A żaby? Im więcej, tym lepiej.
Niech się wykuwa, układa, formuje dzień za dniem...
A my tu i teraz!

poniedziałek, 31 grudnia 2018

Chcę kontynuować!

Nie chcę podsumowywać, zamykać i zaczynać od nowa.
Chcę kontynuować! 
Zostawić uchylone drzwi. 
Niech się sączy światło z minionego czasu. 
Niech przenika doświadczenie, emocje, plany. 
Niech się to pięknie połączy w całość, bez podziału na rozdziały, aneksy, części i tomy.
Niech trwa! 
Jak na karuzeli! Jak na rondzie! 
W rytmie powtarzalnym, choć niepowtarzalnym.

A gdyby ktoś bardzo chciał przejrzeć przeszłość to zapraszam na Instagram - tam Sztuka Przenikania spontanicznie dzieli się codziennością.
https://www.instagram.com/sztukaprzenikania/

piątek, 30 listopada 2018

Przyjaźń na całe szycie

Lubię szyć! 
Jest to zajęcie relaksujące, ale też podnoszące ciśnienie (np. prucie). 
Jest kreatywne! Jeden wykrój to nawet pięć innych spódnic, jeśli nie więcej! Krótka, długa, w kratę, gładka, sztruksowa, z kieszeniami, na pasku lub bez! Z falbaną, jeśli ktoś lubi. 
Z  dwóch materiałów. Cała gama możliwości!
Jest satysfakcjonujące! Uszyte rzeczy można nosić, jeśli to ubranie. Można podarować - jeśli to kartki świąteczne, bombki z tkaniny na choinkę, czy serwetki z makami! 
A nawet komin - apaszka w koty! 
Wystarczy się wciągnąć... a szycie idzie świetnie!
Zaczynam rozumieć samą siebie. Jak działać, żeby nie mieć wrażenia, że milion rzeczy czeka na zrealizowanie?
Po pierwsze obniżyć wymagania.
Po drugie skupić się na jednej rzeczy. 
Na przykład teraz - na SZYCIU. 
Cieszyć się z tego zajęcia! Zanurzać się myślami i całą sobą, przymierzać, zmieniać kolory, eksperymentować, po prostu poszaleć! Tak się zaangażować, jakby niczego innego na świecie nie było! 
To jest myśl! 
Na zdjęciu moja przyjaciółka Elna! <3

środa, 31 października 2018

Koji Kamoji w Warszawie

"Cisza i wola życia" to wystawa w warszawskiej Zachęcie, która pozostanie w mojej pamięci na długo. Byłam na niej kilka razy, żeby zobaczyć, przeżyć, pomilczeć.
A przecież dzieła japońskiego artysty nie są rozbudowane, pełne detali i szczegółów. Nie trzeba ich studiować godzinami, żeby dojrzeć czy rozwikłać system kodów i symboli. 
Wprost przeciwnie! 
Minimalistyczne, proste, konkretne jak ... cisza! I tak jak cisza przejmujące! 
Niczego nie trzeba rozwiązywać, ani odgadywać. Formy i struktury mówią językiem, który każdy odnajduje w sobie! Wracałam tam, żeby jeszcze raz obejrzeć dzieła, ale przede wszystkim poczuć atmosferę sacrum!
To niesamowite! 
I te materiały, zapisane w pamięci ludzkości od czasów najdawniejszych - kamień, metal, drewno. Prostota mnie ujęła i oddycha spokojnie we mnie...



środa, 10 października 2018

Mazurskie wspomnienia

Październik, a jeszcze słońce grzeje. Jakby letnie pozdrowienia, trochę wspomnienia...
Każda wyprawa, spacer, wycieczka daje mi inspiracje! Jest ich tak wiele, że muszę przesiewać przez sito, najpierw jedno, potem drugie i jeszcze kolejne. W głowie kłębią się obrazy, pomysły uzyskują formy miękkie i zmienne. Serce się rwie do realizacji, ale szara rzeczywistość jest twarda jak beton.
W tym roku były Mazury!
Błękit wód i nieba usiany białymi żaglami zachwycał mnie nieustannie!
Daleki horyzont i galeria chmur - to gotowe obrazy, które przechowuję w mojej głowie.
Wieczorne śpiewy przy ognisku z gitarą, czasem w ledowym świetle udekorowanych jachtów w marinie - tej bardzo cywilizowanej, a czasem zupełnie dzikiej - to pełnia życia!
Wszystko zachwycić mnie potrafi!
Wielka fala jak na morzu! I buuuuuuuuuuujaaaaaaaaaaaanieeeeeeee!
Żaba na brzegu śliczna jak z obrazka! Zastygła i dystyngowana.
Bóbr nurkujący w wodzie z gałęzią na koleją budowę. Jaki duży, ale zwinny!
Jachtów mnóstwo, którym brzęczą olinowania masztów po nocach.
Wiatr we włosach, myśli uczesane, bo wolne jak ptaki!
A jak pięknie układa się żagiel, kiedy trzeba go zsunąć do złożenia masztu.
Kocham te rytmy, kocham te fale!


środa, 25 lipca 2018

Szukam... i znajduję!

W artystycznym życiu nie samą sztuką da się żyć. Czasem jest to proza życia - wkrętarka, brudne wiadra, tłumy w sklepach budowlanych, zwykły kurz. A w tym wszystkim ja, z tą swoją wrażliwością i przeżywaniem do dna, do cna, do bólu...
Nie jest źle! Skoro rozbudzona wyobraźnia potrafi zachwycić się zardzewiałą blachą, to i w remoncie znajdzie się to coś! Szukanie harmonii w barwach, kolor który połączy i turkusową ścianę i niebieską kanapę oraz kremową kuchnię! Kolory - mój żywioł!
Jaki żyrandol, gdy wkoło trochę geometrii i na ścianie wzór? Zabawa formą! Tak!
Ale nie tylko piękne barwy i formy, jest i inspiracja! Zaczęłam się interesować malowaniem wałkiem! Czuję, że to jest potencjał! Widzę to -  małe wałeczki do płócien! Łatwo nimi osiągnąć jakieś niedomalowania, przenikania i niedomówienia! Remont skierował moje myślenie na inne tory!
Jestem zaskoczona! Jestem zachwycona!

środa, 11 lipca 2018

Bliżej nieba

Dużo czasu minęło. 
Dużo się zmieniło.
Miejsce, widoki, proporcje, odległość, dystans.
Artystyczny świat Sztuki Przenikania zaklęty w mojej głowie przeniósł się bliżej nieba, a więc dalej od ziemi. Bliżej chmur, błękitu i słońca, a dalej od rzeczywistości, od spraw (dosłownie) przyziemnych.
Teraz patrzę na świat z wysokości 9 piętra. 
Pracownia BALCONY mocno przykurczona, ale jako loggia bardzo przytulna i sprzyjająca pracy. Jeszcze w remoncie, w poprawkach, ale bliżej - także serca!
Blisko wód, nad którymi mieszkają moje ulubione żaby! Nocne koncerty konkurują z miejskim ruchem, ale moje wprawne ucho znawcy wyławia ten miły rechocząco-skrzeczący dźwięk! O, jak przyjemnie!
Wpisem tym, chcę powiedzieć - JESTEM!