czwartek, 13 czerwca 2013

POWOLNY STRZELEC

Niedawno byłam w Zachęcie na wystawie "Wolny strzelec". 
Wyszłam smutna. 
Moje wyobrażenie o pracy freelancerów było mocno wyidealizowane! Wyobrażałam sobie jak przy komputerach, w piżamie z kubkiem kawy w ręku rysują, renderują i tworzą projekty za grube pieniądze! Inni w obszernych pięknie oświetlonych pracowniach robią realizacje z papieru czy może tkaniny! Jeżdżą na festiwale po całej Europie, otwierają kolejne wystawy, żyją pełnią życia z uśmiechem na twarzy.
Chciałam dołączyć i być "free"!
Jednak realizm tego daleki był od wyobrażeń...
O tym mówi wystawa w Zachęcie. Słucham wypowiedzi artystów na filmach, o tym jak wykonują artystyczną pracę dla kogoś, nie tworzą, ale odtwarzają czyjeś pomysły na zlecenie, pracują na budowie, zatracają samego siebie, pytają o sens bycia artystą dzisiaj...
W dużej jasnej sali pod jedną ze ścian ułożone obiekty: potrzaskane lustra, piłeczki tenisowe, przedmioty codziennego użytku. Smutno mi, Boże! Bo brzydkie to dzieło (wiem, zmieniły się czasy, dzieło już nie musi zachwycać), może to z rozpaczy, z braku perspektyw i z braku funduszy na materiały?
Ja myślę, że "Artystą się nie jest, artystą się bywa!" To lepiej pasuje do dzisiejszych czasów.

sobota, 8 czerwca 2013

MARATON FILMOWY

W minionym miesiącu było u mnie dosyć filmowo! 
Co lepsze, uwierzyłam w kinematografię! Nie całkowicie i nie we wszystko! Pojawiła się we mnie nadzieja, że jeszcze są produkcje, które mogę obejrzeć spokojnie, zgodnie z własnym sumieniem, wrażliwością, poglądami!
Muszę zaznaczyć, że unikam filmów komercyjnych i kin, które je promują. Kocham małe kina, niszowe produkcje! Z dumą noszę w klapie lnianego żakietu plakietkę "W małym kinie" i chętnie opowiadam o projekcie. Nie biorę w nim czynnego udziału, ale sercem popieram :) Jeśli ktoś chce poczytać, proszę: http://www.wmalymkinie.pl/
Co widziałam i co mnie zachwyciło?
Filmowy "wysyp" rozpoczął się w kinie Atlantic na Chmielnej - dziełem Andrzeja Jakimowskiego "Imagine"(2012). Piękne pejzaże miejskie Lizbony, mocne światło słoneczne, dużo bieli, nieśpieszny wątek... Wyszłam oczarowana! Po filmie - spotkanie z reżyserem -  sprawiło, że... będę bacznie śledzić działalność reżyserską tego twórcy! Piękny film i ciekawy człowiek! Komu się podobał film "Zmruż oczy"? O, i już macie dzieło Jakimowskiego!
Spontanicznie wybrałam się do kina Iluzjon, które uwielbiam! Poszłam i ... wzięłam (zobaczyłam) co było. Trafiłam na film "Czarownice z Eastwick" z roku 1987 z Jackiem Nicolsonem, który zagrał swoją rolę pierwszorzędnie (nie tylko dlatego, że była pierwszoplanowa)! Wyszłam lekko przerażona myślą: "Ciekawe co dalej!" i zadowolona z mojej spontanicznej akcji "A może Iluzjon?"
Czwartkowe pokazy filmowe w Istituto Italiano di Cultura zachęcają mnie do składania una visita. Prezentują tam filmy włoskie i stawiają mnie przed faktem dokonanym: nie ma napisów w języku polskim. Nie ma wyjścia, zrozumieć trzeba... albo nie, ale nastawić się na zrozumienie - tak! Tam też jedno majowe popołudnie spędziłam w towarzystwie bohaterów filmu "Basilicata coast to coast". Ero contenta! Poczucie humoru i dystans do rzeczywistości to najlepsze cechy reżysera Antonia Papaleo. Raccomando il  film!
Jedną z niedziel spędziłam z Krzysztofem w sali Zbyszek (kino Muranów), gdzie śledziliśmy z zapartym tchem losy Sixto Rodrigueza. To film pt. "Sugar Man" z roku 2012 - biograficzny, dokumentalny, ale zaskakujący i świetnie skonstruowany! Polecam zdecydowanie! Po obejrzeniu ciągle wracają pytania, myśli, sugestie, drąży się temat skromności idola, przerabia się po raz setny tezę "o byciu artystą"... Ten film pozostawia ślad!
Filmowy gąszcz wrażeń zamyka dzieło z roku 1939 pt. "Barbara Radziwiłłówna" z Jadwigą Smosarską w roli głównej. Poszłam głównie dla obejrzenia kostiumów i przerażona, że to "dramat historyczny". Niepotrzebnie! Było mnóstwo świetnych żartów i dużo fikcji literackiej. Po powrocie do domu uzupełniłam swoją wiedzę historyczną o Zygmuncie Auguście! Oto jak film wpłynął na mnie "edukacyjnie", motywująco i inspirująco!
To był bardzo zróżnicowany i udany "maraton" filmowy!

poniedziałek, 3 czerwca 2013

KRWAWY DIZAJN?

Miałam dziś wizję!
Oglądałam książkę, która przedstawiała ciekawostki z różnych dziedzin. Była tam historia, biologia, geografia itd. Właściwie nie szukałam niczego konkretnego. Przeglądałam! O, to najlepsze słowo!
Nie O-glądałam, a PRZE - glądałam!
Na małej zgrabnej kwadratowej fotce zobaczyłam aksamitny nowoczesny fotel!
Świetnie wyprofilowany nadawałby się do nowoczesnego wnętrza, a i te bardziej tradycyjne z ciężkimi drewnianymi meblami mógłby ożywić swoją obecnością! Zwłaszcza, że barwa jego była... czerwona! Krwistoczerwona! To lepsze określenie!
Kiedy po zachwytach obrazkowych, wzrok niechcący osunął się niżej i przefiltrował litery, a umysł pojął znaczenie... okazało się, że zdjęcie przedstawia ... KRWINKĘ!!! 
Dizajnerzy, szukajcie inspiracji w naturze!
Mikroskopy w dłoń!