poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Generator zysków

Ufff, wczoraj cały wieczór  techniczna "obróbka" zgłoszenia na konkurs. Drukowałam papierki, nagrywałam fotki na CD - określone wielkości: duża i mała wglądówka (krótszy bok 500 pikseli), wypełniałam kartę zgłoszenia, metryczki na odbitki. Potem to wszystko do koperty - dobrze usztywnione, żeby się nie zniszczyło podczas transportu... na konkurs fotografii przemysłowej! :)
Poszło. Zaznaczyłam ten fakt w kalendarzu i zajmuję się kolejnymi sprawami.



Oto próbka przeszyć dekorujących moją sukienkę typu worek. Miały być kolorowe, jednak zdecydowałam się na granatowe linie, bez mieszanki kolorystycznej. Ciekawe... jak to wyjdzie.
Czy nie zdziwił Was, a może zaintrygował tytuł tego posta? Generator zysków. Jak się ma do treści?
To tytuł jednej z prac fotograficznych wysłanych właśnie dziś około godziny dziewiątej we wspomnianej usztywnionej kopercie...
Daje do myślenia, co ?

piątek, 23 sierpnia 2013

Jeszcze pejzaż...

Nowy blog jest i cieszy. 
Jednak jeszcze sporo pracy, aby wyglądał tak jak go sobie wyobrażałam.
Przede wszystkim chciałabym dorzucić więcej swoich prac, co wiąże się z założeniem dodatkowych podstron. Dziś uzupełniłam dział "Malarstwo" - wrzuciłam kilka prac wartych pokazania.
Brakowało tam płócien, które są mi bardzo bliskie. Obrazów, które powstały z zachwytu pejzażem leśnym, a które już tym pejzażem nie są! W malarstwie kocham linie, podziały geometryczne, które dają efekt mozaiki i jednocześnie tworzą małe obrazki wewnątrz większego obrazu. Ale po co opisywać coś, co po prostu można zobaczyć :)
Zapraszam!



czwartek, 22 sierpnia 2013

Szycie jest piękne

"Szycie jest piękne" to tytuł bloga, którego czytałam do śniadania do obiadu ... dziś. Już kark mi zdrętwiał, wstać nie mogę, uf.... przeczytałam całość! Jak dobrą powieść. Kawał dobrej powieści, a to życie przecież! Życie pełne pasji, życie Zuzi, która otworzyła Pracownię Twórczą Zuzi Górskiej w Krośnie.
Pracownia rzuciła mi się w oczy na fb. Tam znalazłam link do jej bloga. I dziś zaczęłam dzień od czytania!
Chłonęłam każde słowo dotyczące powstania pracowni.
Zuzia robi to, co lubi! To, co kocha! Szyje torby, torebki, portfele, także ubrania!
Mieszka w starym drewnianym domu urządzonym właśnie tak... jak i ja kocham! Fragmenty dotyczące remontów również mnie mocno interesowały! Odnawianie starych mebli, białe lakierowane drewniane podłogi! Ach....
Za oknami góry i górki.... Widoki, które zapierają dech w piersiach. Te zimy, kiedy śniegu po dach.....
I ta szczerość, prostolinijność, ale nie pozbawiona fantazji i poczucia humoru!
Z radością dodałam bloga Zuzi do moich ulubionych blogów!
Bo szycie jest piękne!
Szycie jest piękne
A to sklep Zuzi:
Zuzia Górska
Po przeczytaniu bloga, od razu napisałam do Zuzi maila - pełnego podziwu, gratulacji i .... zazdrości!!!
Zjada mnie od środka! Idę włączyć maszynę! Bo... przecież pięknie jest ....SZYĆ!

środa, 21 sierpnia 2013

Dzisiaj

Co słychać dzisiaj, w godzinach popołudniowych?
- Serwetki pojechały do Włoch. Może tam komuś się spodobają i zachwycą jakąś włoską wrażliwą duszę?
- Akwarelki dosychają. Temat makowy i łąkowy. Aż chciałoby się jeszcze...

- Odebrałam zdjęcia. Pojadą na konkurs fotografii przemysłowej. Mocno musiałam chronić kopertę z tą cenną "zdjęciową" zawartością, bo z nieba leciał ... kapuśniaczek! Foty uwielbiam robić, ale potem cała ta techniczna strona - wywoływanie, odbiór, wypełnianie karty uczestnika, metryczki, pakowanie tak - żeby nic nie uległo zniszczeniu, pójście na pocztę z niewygodnym dużym pakunkiem.... eh....... Jakoś to będzie.... Wszak, nie pierwszy raz.

- Otrzymałam drogą pocztową zaproszenie na Międzynarodowe Biennale Pasteli w Nowym Sączu. Tak, jestem uczestnikiem, który złożył pracę na papierze i animację. Hm... dodam jeszcze, że dostałam także maila od organizatorów, który zaczyna się od słów:
"Szanowna Pani

Alicja Lampa

Uprzejmie informuję, że znalazła się Pani  w gronie laureatów VI Międzynarodowego

Biennale Pasteli. Aby pozostawić element zaskoczenia nie informuję o rodzaju nagrody.
Będzie nam niezwykle miło jeżeli zdecyduje się Pani na przyjazd ...." 
Trzeba się szykować!

- Jestem też zaproszona na wernisaż Międzynarodowego Konkursu na Rysunek Satyryczno-Humorystyczny "Warszawa i Warszawka czyli dobrze i lepiej o naszej stolicy". Wernisaż w połowie września. Chętnie pójdę i zobaczę prace. Może gdzieś w kąciku powieszą moje? Przecież brałam udział :)


- Kupiłam kilka metrów tkanin - a to oznacza jedno. Będzie Szycie!!! Dwie papierowe formy już zrobiłam wczoraj. Spódnica z zakładkami i sukienka typu worek! Aż się boję, co z tego wyjdzie i czy to będzie się nadawało do noszenia :)
Sprawiłam sobie również przyjemność kupując nici do maszyny, uwaga! uwaga! jakie? CIENIOWANE!!! Wybrałam szaro-białe i drugie beż-turkus. Jak wyglądają w szyciu? Zobaczymy!

Kiedy już przyszłam do domu mąż mój wręczył mi pudełko. Zanim przeczytałam napis pomyślałam, że to ... cygara!


 A to były:




Nici nigdy nie za mało! Kocham nitki i niteczki! Wszystkie!!!

poniedziałek, 19 sierpnia 2013

Na ludowo

W trójkę - mąż, jego siostra - siostra Justyna i ja -  wybraliśmy się do Bobolic. Tam, gdzie zamek odbudowany z ruin...
Po drodze jednak zachwyciło nas coś... obiekt, a raczej OBIEKTY!
Skręcaliśmy właśnie i .... mignęły nam przed oczami barwy kontrastowe, trochę czerwieni: kwiat w klapie marynarki, buciki i chusta... Natychmiast zatrzymaliśmy się na pobliskim parkingu, złapaliśmy w garść nasze aparaty (żeby OBIEKTY wpadły w oko obiektywom) i dawaj..... z radością i pośród śmiechów... fotografować się z Dziadkami :)




Nazwałyśmy fotkę "Odwiedziny u Dziadków". Wnuczki przyjechały z dużych miast: Warszawa i Kraków.
Obok był paw - również wykonany na bazie słomy.
Panowie zgromadzeni przed pobliskim sklepem przyglądali się naszym wyczynom z sympatią i zapowiedzieli, że jest jeszcze jedna niespodzianka tego typu. Za zakrętem!





Pełni emocji, zupełnie jak przy otwieraniu prezentu - pojechaliśmy dalej - wytężając wzrok. No, bez przesady z tym "wytężaniem". Nie trzeba było! "Obiekty nr 2 i 3" same rzucały się w oczy! Choćby z powodu swoich rozmiarów!!!


Dziada i Baby nie może brakować! Witają pięknie przejeżdżających wywołując uśmiech na twarzach. Ot, promocja imprezy lokalnej - Dożynki już za tydzień! (Dowiedziałam się od panów przed sklepem).
Byliśmy pełni podziwu dla lokalnej społeczności, że:
- mają poczucie humoru,
- poświęcili swój czas i materiały, żeby stworzyć "obiekty",
- świetnie współpracują ze sobą,
- po prostu im się chciało!
Mam zamiar napisać do lokalnego urzędu maila z gratulacjami!

środa, 14 sierpnia 2013

Szyć to znaczy żyć...

Moja "szyciowa" (a także życiowa) pasja rozwinęła się odkąd kupiłam maszynę. Zawsze ciągnęło mnie do tego typu machin, ale zawsze to była czyjaś maszyna. A własna? Tylko dla mnie! To jest dopiero radość!
Radość trwa od roku, ale nie osiągnęła jeszcze pełni. Uszyłam spodnie, dwie bluzki, dwie sukienki...
No i serwetki!
Jakież to przyjemne! Szycie....


Właściwie można uszyć wszystko! Maki już znacie.... Daję tylko dla przypomnienia.


A lilie wiedzieliście? Zatem proszę bardzo! Główny materiał to len, a lilia szyta jest z dwóch kolorów bawełny.


W ostatnich dniach szyłam dużo serwetek. Tematyka była różna, ale i "różnista". Ograniczę się dziś do prezentacji serwetek kwiatowych. Która najbardziej chwyta Was za serce?
Komplet 6 serwetek i bieżnik  z takimi właśnie różami - leży sobie w jednym z domów w Opolu :)
Róże występowały na serwetkach również w swojej "odwrotności" - jasny środek i liście, a ciemniejsze na zewnątrz.


Szaleństwo kolorów! Któż zgadnie jakiż to kwiat?


Dla osób ceniących naturalne materiały - serwetka z lnu w pasiaste maki! Bo dlaczego nie?


Mam zamówienie na komplet serwetek z chabrami! Cieszę się, bo kocham polne kwiaty!

wtorek, 13 sierpnia 2013

Idzie nowe...

To przyszło nagle...
Zgłębiałam treści internetu, których przecież zgłębić się nie da!
Godziny mijały jak minuty.
Piłam kolejną kawę, wierząc że doda mi energii.
Odpisywałam na maile i siedziałam na fb.
Koło 16 wstałam od komputera. Wiedziałam, że muszę! Muszę zająć się tym teraz!
Tylko tym!
Poczułam, że MUSZĘ, CHCĘ, PRAGNĘ  MALOWAĆ!
Nie zwlekając zatem podeszłam szybko do półki, na której spoczywa paleta i szereg słoików ze specyfikami do farb olejnych. Wyciskałam kolejno wielkie tuby. Zawsze podobnie rozmieszczam je na palecie.
Grubszy pędzel rozmoczyłam w rozpuszczalniku, żeby złagodzić włos i ....
Poczułam, że właśnie tego mi brakowało!
Rozcieranie farb na powierzchni płótna daje dużą przyjemność!
Mieszanie farb, rozciąganie, rozpuszczanie, a czasem wręcz przeciwnie, prosto z palety bez kropli terpentyny ani oleju! Tak!
Intensywnie pracowałam nad dwoma płótnami! Nie naraz! Najpierw jedno. Bardziej jasne, kremowe w barwach. Trochę zgniłej zieleni, gdzieniegdzie beż. Mglistość.

Drugie - zupełnie odmienne w kolorach i formie.


Oczywiście obrazy nie są skończone. To tak zwana podmalówka. Pierwsza warstwa, która musi przyschnąć, żeby móc położyć kolejną warstwę.
Jak je odbieracie? Jakie macie skojarzenia?

poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Radziejowice

Kiedy Beata zaproponowała wizytę w Radziejowicach, nie zastanawiałam się w ogóle!
Tak! Nie byłam tam! A kocham zwiedzać nieznane miejsca, popatrzeć, pooddychać innym powietrzem, chłonąć atmosferę, pobyć po prostu!

Tam jest pięknie!
Na dużej przestrzeni stare drzewa, pałac, zameczek, rzeźby, ścieżki spacerowe.  Pałac ma bogatą historię, a lista osób tutaj przebywających w gościnie jest długa: Juliusz Kossak, Henryk Sienkiewicz, Lucjan Rydel, Jarosław Iwaszkiewicz i mieszkający w dworku w pobliskiej Kuklówce - Józef Chełmoński.
Miałyśmy okazję obejrzeć obrazy Chełmońskiego, które zdobią wnętrza pałacu.
Piękne! Krzyż przydrożny podczas śnieżycy, zabawa wiejska przed karczmą, ale czasem zwykły polny pejzaż - równina bezkresna, a jakże ujmująca!!! Po takiej dawce oglądania dzieł - zawsze mam dużą ochotę malować! Zawsze to na mnie działa motywująco!
Oczywiście oprócz obrazów mogłyśmy podziwiać meble zdobione techniką intarsji (z różnych gatunków drewna tworzy się dekorację np. roślinną), tapety na ścianach i identyczne zasłony w oknach, dekoracyjne lustra i ceramikę. Jak dla mnie ta ostatnia mocno przesłodzona.... Brrr!
Byłam pod wrażeniem miejsca. Z dolnej części zameczku dochodziły jakieś śpiewy operowe - bo tutaj odbywają się też kursy mistrzowskie! Wokalne, pianistyczne. Również koncerty!

Ale najbardziej mnie ujęło, że jest to Dom Pracy Twórczej.... Jakże by się chciało zaszyć tutaj i po prostu ... porozmyślać, pobyć, ale przede wszystkim .... popracować!!!

środa, 7 sierpnia 2013

Projekt z niespodzianką

Kristine Bjaadal to absolwentka Akademii Sztuk Pięknych w Oslo.
Zdolna jest! I pomysłowa!
Jej projekt obrusu "Underfull" zdobył nagrodę Blueprint Design.
Co mogło zachwycić komisję konkursową?
Optymizm - w każdej sytuacji! Na pierwszy rzut oka jest to normalny biały obrus z adamaszku w kwiaty. Jednak ... potrafi zdziałać cuda! Kiedy ktoś z gości nieopatrznie rozleje wino lub kawę - tragedii nie ma! Jest SZTUKA! Rozlany płyn wydobywa na powierzchnię ukryty (dotychczas niewidoczny) wzór!


W wielu projektach tej młodej Norweżki znajdziemy element zaskoczenia i troskę, aby projekty służyły jak najdłużej! Kristine wymyśliła np. tkaninę obiciową, która składa się z dwóch warstw. Pierwsza to gładki aksamit, a druga - ta w spodzie - satyna w kwiaty. Nawet wytarta tapicerka mebla zaskoczy nas pojawiającym się wzorem! Dizajnerka nazwała tę tkaninę "Underskog".
Więcej możecie zobaczyć i poczytać na stronie:
Kristine Bjaadal

wtorek, 6 sierpnia 2013

Każdy może...

"Jeżeli kobieta bez wykształcenia, 
która nie zajmuje się żadną twórczością w konwencjonalnym sensie, 
jest mimo to wspaniałą kucharką, matką, żoną, świetnie prowadzi dom, 
jeżeli nie wydając zbyt wiele pieniędzy potrafi ładnie urządzić mieszkanie, 
elegancko przyjmować gości, zwykłe posiłki zamieniać w uczty, 
dobierać obrusy, nakrycia, porcelanę i sprzęty, 
jeżeli jest w tym wszystkim pomysłowa, oryginalna, 
potrafi wprowadzić nieoczekiwane nowości, 
to - jak powiada Maslow - trzeba ją również nazwać osobą 
w tym właśnie względzie twórczą."

Małgorzata Malicka "Uroki i trudy twórczego życia"


piątek, 2 sierpnia 2013

Iskiereczka mruga

Fascynują mnie tajniki zawodów, których nie znam.
Zachwycają mnie urządzenia, części maszyn - tylko z powodu formy.
To chyba normalne, choć ... zawodowcy uśmiechają się pod nosem.
Dla nich to tylko wałek, kołnierz, klucz nasadowy, mimośród...
Już budzi się we mnie fascynacja i chęć wzięcia udziału w kolejnym konkursie, tym razem fotograficznym!
A temat? Fotografia przemysłowa i industrialna. Maszyny, urządzenia, infrastruktura przemysłowa! 
Czuję ten klimat!