piątek, 20 września 2013

Drzwi obrazowe

Czasem jest tak, że ....
idę sobie ulicą najzwyklejszą w świecie. Asfalt szary, bez szlachetnego odcienia. 
Na parkingu samochody, każdy w innym kolorze. 
Chodnik z płyt, dobrze że w ciepłym odcieniu, jakby ktoś dosypał garść piasku.
Tak było ostatnio w Krakowie! 
Ulica Długa, potem potem zakręt w prawo, w Pędzichów. Zwykły spacer i nagle ....
"Klękajcie narody!" 
Ja uklękłam dosłownie, żeby lepiej zobaczyć, żeby wielbić na kolanach... 
dzieło, co ja mówię Dzieło. DZIEŁO!!!
Piękne odcienie zieleni, przetarcia i ciekawa forma! Popatrzcie tylko! Gotowy obraz!


Towarzyszący mi, uśmiechnęli się tylko! Z pobłażaniem, ale i rozbawieniem patrzyli, kiedy robiłam kolejne fotki i objaśniałam, co zachwyca mnie bardzo, a co jeszcze bardziej!
Nie zapomnę tych drzwiczek! 
Następnym razem znowu zrobię zdjęcie! Mam nadzieję, że ... nie przemalują na jednolity kolor! Remontom mówimy: "TAK", ale drzwiczki niech zostaną takie.... bo piękne są!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz