wtorek, 31 grudnia 2013

Podsumowanie roku 2013

Ostatni dzień roku, to nie tylko czas podsumowań, ale wyznaczania sobie kolejnych celów, czy planowanie ich kontynuacji!
Otwieram kalendarz z mijającego właśnie roku (jeszcze tylko niecałe 6 godzin!), a tam mnóstwo postanowień!
Co się udało? Bo tylko na tym chcę się skupić!
Jednym z pierwszych punktów były konkursy! Aby brać w nich udział, motywować się przez to do pracy, patrząc jak inni ciężko pracują w tej pięknej, choć niełatwej branży.
Wzięłam udział w 6 Biennale Pasteli w Nowym Sączu - gdzie zdobyłam Nagrodę Honorową Akademii Sztuk Pięknych we Lwowie, za pracę "Impresje miejskie". To ważne dla mnie osiągnięcie!
Inne konkursy, do których zgłosiłam swoje prace to:
II Biennale Sztuki - Piotrków Trybunalski
Konkurs poetycki "O Laur Jabłoni" - Grójec
Konkurs na rysunek satyryczny "Warszawa i Warszawka" - Muzeum Karykatury w Warszawie
Konkurs Fotografii Przemysłowej i Industrialnej Foto-PEIN - Rybnik
Konkurs malarski Galerii Zadra - Warszawa
Konkurs na logo "Kolberg 2014" - Warszawa
Konkurs Malarski im. L. Wyczółkowskiego - Bydgoszcz.
Kolejnym punktem był blog. Mój stary blog już nie dawał takich możliwości, jak dodawanie podstron. Porzuciłam go jakiś czas temu, a potem powstała luka. Stary blog już nie był przeze mnie aktualizowany, a nowy nie istniał. I oto powołałam go! A dowodem jest to miejsce, gdzie teraz wpadliście i czytacie te słowa!
Szycie - w tym punkcie też jest nieźle! A nawet jest szansa, że będzie lepiej. Maszyna ma swoje miejsce i nie będę musiała jej chować za każdym razem. Po prostu będzie w zasięgu ręki! To na pewno zachęci mnie do częstego szycia!
Feretron - też zrealizowany! To była duża praca z początku roku! Uszycie i wyszycie nowej szaty dla Madonny z Dzieciątkiem na feretronie. Szycie, haftowanie, dekorowanie! Ufff, zajęło mi to kilka miesięcy, rozpacz była czasem ogromna (trudna praca), a potem wielka radość, że to już! 
Stan przed:

Nakładanie szaty:

Mozolne szycie pereł, a potem całości do podłoża:


Zakończona praca. Druga strona też haftowana od podstaw. Ręczna robota!


Języki - to postanowienie jest aktualne chyba do końca życia! Do kontynuowania!
Toruń - byłam! Nowe piękne miejsce zwiedziłam w wybornym towarzystwie, chociaż zimno było niemiłosiernie!

Fajne jest też to, że w mijającym roku spełniły się również inne marzenia, o których nawet nie myślałam!

4 komentarze:

  1. Imponujące! Ja takich podsumowań nie robię żeby się nie dołować. A postanowień tym bardziej, bo brak konsekwencji to moja wada numer 1.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie jestem zbyt konsekwentna! Postanowień było trochę więcej, niż te opisane. Niektóre zwyczajnie nie wypaliły!
      Robię postanowienia, to jedyny bat na moje lenistwo :D

      Usuń
  2. Planuj i pozwalaj sobie na marzenia, bo całkiem nieźle Ci to wychodzi, Alutka! Feretron niesamowity! Ogrom dziubdziania! Ale efekt! No i ręczna robota, co się ciągle w świecie liczy.
    Buziole noworoczne!
    Zaba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Feretron był zamówieniem od Kółka Różańcowego! Ogrom dziubdziania! Dobrze to nazwałaś!!!!!!!!!!
      Pozwalam sobie na marzenia :D
      Choć czasem, kiedy ich realizacja przeciąga się w czasie - można się zdołować !
      Zawsze można wybrać plan B, tańszą wersję, lokalną zamiast światowej :D
      Ściskam!!!!

      Usuń