niedziela, 16 lutego 2014

Gorączka

Tak, ogarnęła mnie gorączka!!! 
Śmiechu!!! 
Myślałam, że nie skończę się śmiać, a kolejne sceny coraz bardziej "pogarszały" mój stan!!! 
Tak! Byliśmy w kinie "Iluzjon" na filmie Chaplina i z Chaplinem "Gorączka złota" z roku 1925!!!


Film niemy, z niewielką ilością napisów, ale ... z muzyką na żywo, którą tworzył Paweł Szamburski!
Byłam pewna (człowiek w życiu nie powinien być niczego pewien), że muzyka będzie tworzona na pianinie. Zdziwiłam się, kiedy zobaczyłam nieopodal ekranu ... klarnet!
Jednak Paweł Szamburski był świetny! Klarnetem i innymi drobnymi sprzętami trafnie oddawał atmosferę na filmie! Co tam się działo!!! Dzięki tej wizycie, już wiem jak się gotuje zupę z buta! I jak dokładnie można ogryźć wszystkie "kosteczki", to znaczy gwoździe! :D
Film polecam zdecydowanie, a najlepiej w kinie ILUZJON!!!


4 komentarze:

  1. Ty to masz dobrze z tym "Iluzjonem" :) Zosia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham to miejsce! Na nic popcornowe wielkie molochy z komercyjnymi i kasowymi oraz tymi, co kasę mają przynieść produkcjami!
      :) Dzięki Zosiu, że wpadasz :D

      Usuń
  2. Dostępność do dóbr kultury na żywo nie jest niestety powszechna. Tego Ci szczerze zazdroszczę. W moim Pikutkowie dzieje się niewiele a i tego "niewiele"nie chce mi się samotnie oglądać.
    Zaba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem o czym mówisz, Żabciu. Jakoś tak człowiek skonstruowany, że radość musi dzielić z kimś! Samotnie nie smakuje....choć ja czasem idę gdzieś sama i tak się "odżywiam" dziełami :D

      Usuń