środa, 26 marca 2014

Akwarele


Dziś wybrałam się po akwarelowe bloki w różnych wymiarach. Moje zapasy zaczęły się kończyć, więc wybrałam się na zakupy.Czasem jest tak, że mam ochotę machnąć pędzlem zdecydowanie - wtedy potrzebuję dużego formatu. Innym razem cieniutkim pędzlem z rodziny najcieńszych dłubię coś w miejscu na formacie wręcz pocztówkowym! 
Odwiedzając sklepy dla plastyków wchodzę w świat chaosu i zarazem inspiracji! Nadmiar rzeczy sprawia, że nie wiem gdzie patrzeć. A kiedy już gdzieś swój wzrok przykleję - mam pomysł! 
Dziś, przede mną dziewczyna kupowała barwniki do tkanin. Kiedyś farbowałam odzież wiążąc ją tu i ówdzie sznurkiem, żeby wyszły takie malarskie przebarwienia. To zamierzchłe czasy liceum! Odżył we mnie ten pomysł! Zwłaszcza w kontekście 8 Międzynarodowego Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej w Krośnie, którego organizatorzy zaprosili mnie listownie do udziału. To bardzo miłe. Mam zamiar barwić, formować i szyć LEN!
Powyżej prezentuję akwarelkę makową, która jutro z rana jedzie do p. Kasi. Pozdrawiam :D

sobota, 22 marca 2014

Tak jak lubię!

Taką sobotę uwielbiam!
Rano kawa w łóżku, książka. Potem sprzątanie, pranie itp. I wreszcie nagroda!
SZYCIE!!!
Szyłam do wieczora! Oczywiście, broszki z dżinsu! Mam kolejnych 7, podobnych do tamtych i zupełnie innych!!! Jak tylko zrobię zdjęcie to wrzucę tutaj!
Zdjęcie powyżej jest nie najnowsze, ale widok przyjemny - moja koleżanka Elna :)
Szyłam sobie zatem, zmieniając szpulki niczym farby - turkusowe, czerwone, zielone, beżowe...
Popijałam kawusię.... Przyjemność duża!!!!
A szycie łączyłam z....malowaniem akwareli!!!! Bo akwarela wymagająca! Trzeba czekać wciąż, aż kolejne warstwy wyschną - nie traciłam więc czasu! Trochę malowania i ... do maszyny! I tak kilka razy! Tak chciałabym na co dzień.....

poniedziałek, 17 marca 2014

Poezja

Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w głosowaniu na temat gustów i broszek (choć podobno na temat gustów się nie dyskutuje). Najbardziej podobała Wam się broszka nr 6. Muszę ją powielić! To musi być udana forma, jeśli tyle osób zwróciło na nią uwagę! Oczywiście, każda będzie inna. Broszka nr 2 też występowała w Waszych komentarzach, ale... nie każdy lubi turkus i błysk cekinów! Ja dumnie prezentuję w firmie broszkę nr 1.
Dziękuję jeszcze raz!
Daje mi to do myślenia, wskazuje kierunek kolejnych "szyciowych" dróg! Pomysłów na szycie mam dużo, ale energia przyjdzie z wiosną... to już blisko! Czuję to!
Tymczasem maluję akwarele, chodzę z głową w chmurach, zachwycam się bezlistnym pejzażem pełnym pięknych kolorów pochodzących od szarości! Ale to też bogactwo - szarość w odcieniu fioletu, czy może zieleń zszarzała.... Kto wie?


Dużo czytam i wciąż szukam poezji w życiu. Czy jest na nią miejsce w tłumie ludzi w metrze, w nerwowości dnia, w zmęczeniu i podczas wichury?
Dopatruję się piękna w lśniących kałużach, które odbijają rysunek drzew, w światłach rozmazanych na powierzchni szyb, mglistych porankach i soczystych od neonów miejskich wieczorach. Zachwycają mnie też przedmioty mechaniczne, których funkcji nie znam, ale zachwycam się formą (np. wnętrze Jawy czy pralki)! I drzewa kocham ponad wszystko! Za kształt konarów, bogactwo odcieni kory, za tę wolę życia -  kiedy patrzę jak mocno trzymają się ziemi...
To tutaj dotykam poezji....A więc jesteś!!!


niedziela, 9 marca 2014

Broszki

Lubię szyć małe formy. To przyjemność i na efekt nie trzeba długo czekać... A jeśli nawet nie jest idealnie, można zacząć kolejną rzecz i kolejną...
Oto kilka broszek z dżinsu. Niektóre różnią się tylko kolorem, inne formą!
Chciałabym poznać Wasze gusta! 
Podajcie w komentarzach numer, który podoba Wam się najbardziej!

piątek, 7 marca 2014

Gwiazdą być...







Zachwyciłam się dzisiaj Obłokami Magellana świetlistymi, pełnymi blasku i mroku. Przeglądałam encyklopedię i zobaczyłam przypadkiem taki obraz...
Jestem pod wrażeniem. 
I staję w milczeniu przed tym obrazem, jakże niedoskonałym, bo tylko zdjęciem czegoś co.... nade mną, za oknem, o wielkich rozmiarach w przestrzeni zawieszone, odległe o miliony lat świetlnych...
I nie mam słów by wyrazić swój zachwyt! 
Bardzo to inspirujące! 
Jak namalować tę ulotną chwilę, pełną punkcików rozrzuconych niby to przypadkiem, a może według jakiegoś skomplikowanego wzoru?
Jaką technikę dobrać, aby wybrzmiały wszystkie dźwięki tego kosmicznego piękna?
Jak to jest...być gwiazdą?
Świecić pięknym blaskiem i spalać się...






środa, 5 marca 2014

Łzy sołtysa

Byłam w bibliotece, krążyłam pośród półek i wzrok mój padł na książki autorstwa Jana Himilsbacha. Znam twarz tego człowieka z kilku filmów, jednak nie wiedziałam, że zajmował się pisaniem książek! 
Otworzyłam na chybił trafił i ... zaczytałam się. Zawsze tak sprawdzam książkę, czy gładko się czyta czy... człowiek "potyka się o słowa" i męczy się z każdym kolejnym zdaniem... Czytało się gładko! Wzięłam na początek dwie: "Łzy sołtysa i inne opowiadania" i "Moja zawrotna kariera"! Przeczytałam jednym tchem. Opowiadania, a każde inne! Lotne, pomysłowe, zaskakujące, czasem dosadne!
Autor ujął mnie dystansem do siebie. Swój życiorys zawsze opisywał pokrętnie zmieniając to i owo, żeby nie było nudy i żeby się nie powtarzać.
Dziś znowu poszłam do biblioteki i wzięłam kolejnego "Himilsbacha"! Super!
Jan Himilsbach - aktor, pisarz, ale i kamieniarz, górnik, ślusarz. 
Jak dla mnie - człowiek renesansu!