wtorek, 1 kwietnia 2014

Niedzielnych wrażeń moc

Poznałam nowe miejsce! 
Uwielbiam odkrywać, być zaskakiwaną, przeżywać i zachwycać się! 
Wybraliśmy się do zespołu klasztornego Kamedułów na Bielanach. Niezapomniane wrażenie! Architektura mnie zachwyciła, a szczególnie wnętrze! Całe w bieli! Barokowe zdobienia w tym kolorze, mają niesamowitą elegancję! Widać formę, która nie gubi się w nadmiarze barw!

Bogactwem wnętrza było też światło, które wpadało prostymi liniami do wnętrza. Coś podkreślało, coś gubiło się w cieniu. Światło, najlepszy plastyk!
Do tego dodać muszę dym kadzidła i średniowieczne śpiewy!!! Atmosfera była podniosła i ja też tak się czułam!

Wokół świątyni było jeszcze tyle do oglądania! 
- Rzeźby Józefa Wilkonia, którego cenię również za ilustrację książkową! (Koniecznie muszę tę fascynację opisać na tym blogu.)
- Osiołek Franio, który nie raz wiózł księdza proboszcza w Niedzielę Palmową na swoim grzbiecie! Super pomysł!!! 
- Domki pustelnicze tzw. eremy pokamedulskie. (Po-kamedulskie, ponieważ Kameduli wypędzeni podczas zaborów, nie wrócili już na te ziemie.)
- Volkswagen proboszcza, auto znane jest pod nazwą "Garbus" - ten był bordowo-kremowy, mam  sentyment do tego auta, bo się bujałam takim kilka lat!
- Zabudowania Uniwersytetu znanego jako UKSW (absolwenta tej uczelni mam w domu! A ukończył ją z wyróżnieniem!)
To miejsce jest wyjątkowe. Mieści się w środku obszernego Lasu Bielańskiego, dlatego tchnie spokojem. A chętnych do zażywania spokoju nie brakowało tego dnia!


I ta pierwsza zieleń leśna, soczysta i bardzo świeża. 
Z wrażenia (ale też przez przestawianie godziny) nie mogłam w nocy spać!!!

2 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Fajne jest to, że przez niewielką odległość (20 minut lasem) można tę wycieczkę powtórzyć! :D
      Oczywiście, wrażenia spowszednieją.... ale może będą nowe?

      Usuń