sobota, 10 maja 2014

Za murami

Spontanicznie poszłam na film "Camille Claudel 1915". 
Impuls, krótki tekst w internecie, jakieś zdjęcie, sekunda na decyzję i już siedzę w kinie przed wielkim ekranem.
Znam bohaterkę - rzeźbiarkę, której życie artystyczne przedstawiane jest zawsze w ścisłym związku z twórczością innego wielkiego rzeźbiarza Francji, a który nazywa się August Rodin. 
Znam bohaterkę - napisałam, ale to znajomość pobieżna, jak przez mgłę.... teraz, kiedy obejrzałam film, chcę poznać ją lepiej!
Bruno Dumont - reżyser, nie przedstawił biografii rzeźbiarki na ekranie, skupił się na jej życiu po okresie wspaniałej twórczości. Mamy przed sobą kobietę, która egzystuje w ośrodku dla obłąkanych i już nie tworzy. Osadzona tutaj przez rodzinę, nie wyjdzie stąd do końca swoich dni! Ta perspektywa jest przerażająca!  Codzienne życie nie należy do łatwych... Obłąkani ludzie, piętrzące się mury, także mur obojętności jej brata Paula, wobec bohaterki.
Odnalazłam tutaj wiele wspaniałych zdjęć - samotna kobieta na tle kamiennego muru, wspaniała budowla z krużgankami, cisza z wielkim drzewem pośrodku ogrodu, proste sprzęty codziennego użytku, skromne, lecz piękne ubrania. Zwracam też uwagę na to, jak kamera prowadzi widza przez świat w filmie, ujęcia szczegółowe, detale... wszystko to potrafię docenić i przeżyć!
Znalazłam też analogię do swojego życia, na ile pewne rzeczy stają przede mną murem i mnie ograniczają, na ile mam wolny wybór i w jakich sytuacjach... Czy ja też nie jestem w labiryncie, z którego nie ma wyjścia?

4 komentarze:

  1. Ciekawa recenzja. Nie wiem jak ocenią to inni, ale mnie zachęca do obejrzenia filmu. Też szukam w filmach ciekawych zdjęć dlatego oglądam filmy Pedro Almodovara, które są bardzo kontrowersyjne. W dzieciństwie obejrzałam sporo radzieckich filmów wojennych - takie były czasy. Do dziś pamiętam scenę z filmu"Lecą żurawie". Główna bohaterka wraca do domu, a tam wszyscy zginęli, mieszkania nie ma, została tylko jedna ściana w kuchni. Na tej ścianie wisi półka, a na półce stoi nietknięty zegar - cyk cyk cyk. Nigdy tego nie zapomnę. Co do labiryntu to polecam Ci piosenkę pod tytułem "The Princess" w wykonaniu zespołu Parov Stelar. https://www.youtube.com/watch?v=hwsufz9C4A8

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za link! Bardzo mi się podoba! I muzyka, motyw kobiety w labiryncie, ujęcia i kolory, kontrasty - wszystko mnie ujmuje! Oglądam jeszcze raz :)
      Thank you!

      Usuń
  2. Jest jeszcze jeden film dotyczący tej rzeźbiarki. Nosi tytuł "Camille Claudel" z 1988 roku, w reżyserii Bruno Nuytten.Pokazuje co się działo z artystką przed zamknięciem jej w "wariatkowie". Równie smutna historia, podejrzewam.
    Pozdrawiam
    hs

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam ten film, ale słabo. Oglądałam go w czasach licealnych, kiedy to chłonęliśmy wszystko, co dotyczyło życia wielkich artystów... a to życie często nie było usłane różami, a jeśli tak... to i róża ma kolce!!!
      Dlatego nie chcę być wielką artystką, chcę pozostać ... sobą :)

      Usuń