sobota, 28 czerwca 2014

Manekin

Realizując swoje pasje, trzeba również inwestować w potrzebne materiały. Są to farby, płótna, a w przypadku pasji krawieckiej - maszyna do szycia. 
Poszłam dalej! Oto mój nowy nabytek, prezent od męża - manekin! W czarnej koszulce, którą mogę zmienić na (jak określił producent) "złoty beż"!
Ten przedmiot (który jawi mi się również jako poetycka przenośnia człowieka) bardzo mi się przyda w tworzeniu, upinaniu, komponowaniu ubiorów, ale też w ich prezentacji! (Szpilki wchodzą w niego jak... w masło.)
Pierwsza próba odbyła się w plenerze, w nieograniczonej niczym przestrzeni (długi weekend więc nie było również ograniczeń czasowych)!



niedziela, 22 czerwca 2014

Potwierdzenie

Dziś o 15:27 otrzymałam informację od organizatora 8 Międzynarodowego Biennale Artystycznej Tkaniny Lnianej "Z krosna do Krosna", że moje prace zakwalifikowały się do udziału!
Cieszę się bardzo! Już obmyślam, jak spakować lniany welon i strukturę, która dla mnie symbolizuje myśl człowieczą...



PS. Jechałam na Jawie w deszcz i grad.

niedziela, 15 czerwca 2014

Haft... haft...

Poszukuję idealnego zestawu kolorów i wzorów. To takie przyjemne!
Wczoraj pojechałam do raju, to znaczy do sklepu z tkaninami!!! Kupiłam "łączkę" na spodnie, podszewkę i czarny len na spódnicę.
Spodnie już uszyłam! Również wczoraj. Zostało mi trochę tkaniny, więc będzie jeszcze apaszka, rękawy do bluzki, może tkaninowa szeroka taśma, na którą nawlekę drewniany koral, może brosza.
Teraz planuję spódnicę z czarnego lnu w haftowane wzory. Myślę o tym, żeby wyhaftować karczek przy spódnicy. Papierowe formy zrobiłam dzisiaj. I teraz szukam tych wzorków... Chcę, żeby haft był kolorowy, takie nowoczesne "na ludowo"! Zobaczymy :)

PS1. Do 20 czerwca ma być wiadomo, które prace biorą udział w Biennale Tkaniny w Krośnie. Wysłałam dwie propozycje.
PS2. Znalazłam kilka konkursów, do których się palę! To poetyckie i na animację do muzyki! Już widzę jak ożywiam tłusty pastel i skanuję wielokrotnie!

piątek, 6 czerwca 2014

Projekt Alicja

Dawno już zauważyłam, że oglądanie prac plastycznych innych twórców zachęca mnie i inspiruje do działania. Teraz zauważyłam jeszcze zależność... odwrotną! 
Im więcej robię, tworzę, szyję, maluję tym mam większą potrzebę obcowania z dziełami innych! Tak jakbym czerpała ze źródła, które jednak muszę co jakiś czas napełniać!
Wczoraj wybrałam się do "Zachęty", w ramach tego "napełniania".
Zachęcił mnie tytuł wystawy "Projekt Alicja". Pomyślałam egocentrycznie o sobie, że ja jestem takim zrealizowanym projektem moich rodziców! :)


Dzieła i dziełka zgromadzone w Zachęcie były nawiązaniem do słynnej książki Lewisa Carolla "Alicja w Krainie Czarów", którą lubię, cenię, choć nie zawsze rozumiem!
A czy wszystko da się zrozumieć? 
Czy na przykład zwykły szary poniedziałkowy poranek jest wydarzeniem zrozumiałym?
Najbardziej podobała mi się instalacja z okrągłym stoliczkiem i wirującymi kartami. Chociaż z bliska już wiedziałam, jak to jest technicznie rozwiązane, to jednak atmosfera, światła, muzyka ruszyły we mnie ...Alicję! Kiedy wkraczałam samotnie do sali, po platformie zmieniającej poziomy, do sali zaciemnionej z punktami światła - zagrała muzyka jakby dla mnie! Uroczysta, podniosła, jakby moje przybycie było wydarzeniem! To mnie ujęło!
12 czerwca zostanie otwarta instalacja w pobliżu Zachęty i będzie miała tytuł "Alicja w Ogrodzie Saskim". Będę i tam...
 

czwartek, 5 czerwca 2014

W toku

Prace nad tkaninami w toku! 
Tak, dobrze przeczytaliście - tkanin jest więcej niż jedna - robię dwie prace! Miałam tyle pomysłów, że żal mi było nie zrealizować jeszcze jednego, skoro regulamin Biennale na to pozwala.
Pierwsza praca wydaje się gotowa, ale ... nigdy nic nie wiadomo....
Oto jej detale podczas szycia:


Druga praca jeszcze nie jest dokończona. Włóczka lniana suszy się na sznurze. Pocięłam ją na kawałki, zmoczyłam z nadzieją, że się wyprostuje, a tu... niespodzianka! Włóczka się zaczęła się zwijać! Pracowicie rozdzieliłam każdą nitkę i suszą się osobno! Mam osobliwe pranie na balkonie! :)
Koło maszyny do szycia piętrzą się uszyte liście z farbowanej tkaniny i kwiaty z surowego lnu. Potrzebuję jeszcze drewnianej obręczy (kupię tamborek) i mogę kompletować "Welon Matki Natury"! To będzie sama przyjemność!