piątek, 6 czerwca 2014

Projekt Alicja

Dawno już zauważyłam, że oglądanie prac plastycznych innych twórców zachęca mnie i inspiruje do działania. Teraz zauważyłam jeszcze zależność... odwrotną! 
Im więcej robię, tworzę, szyję, maluję tym mam większą potrzebę obcowania z dziełami innych! Tak jakbym czerpała ze źródła, które jednak muszę co jakiś czas napełniać!
Wczoraj wybrałam się do "Zachęty", w ramach tego "napełniania".
Zachęcił mnie tytuł wystawy "Projekt Alicja". Pomyślałam egocentrycznie o sobie, że ja jestem takim zrealizowanym projektem moich rodziców! :)


Dzieła i dziełka zgromadzone w Zachęcie były nawiązaniem do słynnej książki Lewisa Carolla "Alicja w Krainie Czarów", którą lubię, cenię, choć nie zawsze rozumiem!
A czy wszystko da się zrozumieć? 
Czy na przykład zwykły szary poniedziałkowy poranek jest wydarzeniem zrozumiałym?
Najbardziej podobała mi się instalacja z okrągłym stoliczkiem i wirującymi kartami. Chociaż z bliska już wiedziałam, jak to jest technicznie rozwiązane, to jednak atmosfera, światła, muzyka ruszyły we mnie ...Alicję! Kiedy wkraczałam samotnie do sali, po platformie zmieniającej poziomy, do sali zaciemnionej z punktami światła - zagrała muzyka jakby dla mnie! Uroczysta, podniosła, jakby moje przybycie było wydarzeniem! To mnie ujęło!
12 czerwca zostanie otwarta instalacja w pobliżu Zachęty i będzie miała tytuł "Alicja w Ogrodzie Saskim". Będę i tam...
 

3 komentarze:

  1. Jesteś superanckim projektem swoich rodziców :).
    Włożyli w Ciebie dużo pracy i opłacało się - efekt jest zachwycający!

    OdpowiedzUsuń
  2. :) Myślisz, że aż tak???? :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Pewnie, że tak.
    Mam nadzieję, że mój i Karola projekt będzie równie udany :)!

    OdpowiedzUsuń