piątek, 18 lipca 2014

Podróż

Wspominałam już o naszej podróży - z Warszawy przez Nałęczów do Lublina. Dalej Zamość, Busko-Zdrój i wreszcie Złoty Potok. Tak to przedstawia się na mapce.


To wspaniała kilkudniowa podróż dała mi wiele satysfakcji! Tematów do rozmów i prezentacji na blogu mam dużą ilość! Ale nie ma się czego obawiać - dozować je będę w małych bezpiecznych dawkach! Smakować będę nieśpiesznie moje wspomnienia, okraszane zdjęciami!


Zamość zachwycił mnie swoim ryneczkiem, choć myślałam (na podstawie zdjęć z internetu), że to będzie raczej RYNEK! Ot, taki psikus szerokokątnych obiektywów! Miło wspominam też pewnego zapalonego fotografa! Ale o tym nie dziś!


Busko-Zdrój zaimponowało mi energią i liczbą ludzi w tak niedużym mieście!
Po drodze spontanicznie zatrzymaliśmy się jeszcze w mało urodnym Jędrzejowie, ale z powodu Muzeum Zegarów Słonecznych, o których tyle czytałam i słyszałam, a widzieć nie miałam okazji!


Był nawet zegar z żabką... Ale to temat na dłuższy wykład! :)

4 komentarze:

  1. Z przyjemnością potowarzyszę Ci w tych wspomnieniach z podróży, tym bardziej, że tam nie byłam. Zegar z żabką , to coś dla mnie, heheh!
    Buziole!
    Zaba

    OdpowiedzUsuń
  2. Też mi się podobał, ale ale... Żaba... ten zegar to zegar słoneczny! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam kiedyś na wycieczce we Lwowie, a w drodze powrotnej zwiedzaliśmy Zamość. To drugie miasto zrobiło na mnie wieksze wrażenie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podobało mi się tam, wrócę z pewnością! :)
    Mam nawet pewien plan, ale nie wiem czy wypali!

    OdpowiedzUsuń