poniedziałek, 7 lipca 2014

Sztuk kilka

W minioną sobotę wybrałam się z Krzysztofem na Starówkę z powodu...Międzynarodowego Festiwalu Jazzowego. O 19 swój koncert rozpoczął zespół Joey Calderazzo Trio.
Joey założyciel zespołu to 49-letni amerykański pianista jazzowy! Grał z werwą i fantazją. Słuchałam z przyjemnością!


Tłum otaczał mnie ze wszystkich stron, ale miałam czas na refleksję. Doszłam do wniosku, że kocham jazz za to, że ... jest taki głęboki, nieprzewidywalny, wielowarstwowy, nieoczywisty, jakby naszkicowany tylko.... a resztę trzeba dopowiedzieć sobie samemu! Taka Sztuka Przenikania!

Włócząc się potem wąskimi, mało uczęszczanymi uliczkami, doszliśmy do Rynku Nowego Miasta.  A tam rarytas - Festiwal "Sztuka Ulicy". Ludzie pełni fantazji tworzą teatr wprost w przestrzeni miejskiej! Przebierają się, chodzą na szczudłach, udają marionetki - czasem marionetki udają ludzi. Podeszliśmy zaciekawieni, w trakcie przestawienia. Kiedy zobaczyliśmy kilku mężczyzn w czerni szykujących się do kolejnej prezentacji, rozkładających ogromnych rozmiarów postacie... postanowiliśmy zostać i obejrzeć.


Kolorowe tkaniny powiewały w ruchu, wielkie głowy uformowane z mas plastycznych zaczęły żyć i przekazywać treść! Jeden człowiek trzymał korpus, a dwóch innych wprawiało w ruch ręce - każdy po jednej! Nie była to lekka praca! Zachwyciłam się! Mnóstwo obrazów przewinęło się przed moimi oczami - walka dwóch smoków czarnego i białego! Wspaniałe inspiracje, aż chciałoby się namalować te zapamiętane obrazy!


Aż chciałoby się założyć uliczny teatr...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz