czwartek, 3 lipca 2014

Zakupy

Przychodzi taki moment, w którym zaczyna się urlop. 
Początkowo wydaje mi  się zawsze, że będzie dużo czasu. 
A jak zaczynam planować to martwię się, czy z wszystkim zdążę?
A miało nie być tej gonitwy i nerwów, obecnych w codziennej pracy....
Wybrałam się na zakupy!
Moim największym planem wakacyjnym oprócz zwiedzania nowych miejsc jest... pójście w plener i malowanie tam!
Tak jak to robił van Gogh albo Monet, tak jak chodziliśmy w liceum plastycznym i na studiach!
Chcę do tego wrócić!
Zakupiłam w tym celu lekką sztalugę aluminiową plenerową właśnie! Miałam kiedyś drewnianą, ale dosyć kłopotliwa była. Ta nowa wyposażona jest nawet w mały zgrabny pokrowiec! I będzie mi służyć również w plenerze "balkonowym" :)


Kupiłam też kilka farb, których mi brakowało w zasobach, gruby pędzel, kilka podobrazi malarskich, grunt do surowego płótna. Kiedyś kupowałam osobno płótno i drewniane krosna. Łączyłam krosna ze sobą, naciągałam płótno używając do tego małych gwoździków lub zszywek, a potem gruntowałam powierzchnię. Wiecie, że to gruntowanie to wielka przyjemność była!!!


Wczoraj zdjęłam jakieś nieudane płótno z krosien i naciągnęłam nowe. Gruntowałam! Jak na studiach! Super!!! Szpachlą, zamaszyście wypełniając dokładnie dziurki między włóknami!
Wśród zakupów jest jeszcze coś, czego nie wymieniłam.... gazetka z wykrojami!!! Chciałabym, żeby moje wykształcenie artystyczne mocno przeniknęło się z pasją szycia...
Mam plan!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz