wtorek, 2 września 2014

Cały ten jazz

W ostatnią sobotę sierpnia byłam na koncercie w ramach Festiwalu Jazz na Starówce.
Grał Tord Gustavsen Quartet, którego założycielem jest właśnie Gustavsen - norweski pianista jazzowy. 
Fortepian, saksofon, kontrabas, perkusja!
Było wspaniale! Poetycko, inspirująco, sentymentalnie, nastrojowo!
Muzyka bardzo do mnie przemawiała, odkrywałam i odczytywałam nieznane mi dotąd pokłady mojej wyobraźni, poruszone dźwiękami! 
Nie wiem czy to po pracy nad filmami na konkurs "Let's see the music" tak mnie wzięło...
W pewnym momencie oddaliłam się od sceny i skręciłam w boczną uliczkę - uroczą, bezludną, ale.... pełną dźwięku! (Lepiej było słychać niż na przeludnionym rynku!)
Od razu złapałam za telefon i .... dawaj bawić się filmem! 
Kręciłam wieczorne niebo, kamienice, migoczące światła... Kręciłam sceny, kręcąc się wokół własnej osi lub kręcąc telefonem wokół jego osi...
Kocham jazz za wielowarstwowość, nieszablonowość, plastykę! 
Jest najlepszy, żeby poczuć Sztukę Przenikania!!!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz