wtorek, 16 września 2014

Zegarowie

Czytałam wspomnienia o Władysławie Broniewskim "W słowach jestem wszędzie..." autorstwa mojej koleżanki Marioli Pryzwan. Prozę przeplatałam  poezją - dzięki temu wiersze stawały się dla mnie bardziej przejrzyste, zrozumiałe. Odkrywałam w nich wątki z życiorysu poety, a sam poeta stawał mi się bliższy! Człowiek z krwi i kości, a nie tylko wieszcz sławny, znany z czarno-białej fotografii z sali polonistycznej.
I nagle te wspomnienia o Broniewskim, uruchamiają moją wyobraźnię i przekierowują na moje wspomnienia wakacyjne! 
Iskra zapala się, oto - i ja i poeta - spotykamy się (choć w innym czasie) w tym samym miejscu! W Jędrzejowie!
Ja - krótko, bo przejazdem, Broniewski wielokrotnie, bo przyjaźnił się z Tadeuszem Przypkowskim - synem założyciela kolekcji.
To tu mieści się Muzeum im. Przypkowskich. 
Oglądamy kolekcję zegarów słonecznych.
Zegar z lupką i armatką (na zdjęciu poniżej) wypalił w obecności Broniewskiego! Choć nie tak od razu!
Poeta, jak to człowiek wrażliwy, napisał coś i o tych wspaniałych przedmiotach (choć nieubłaganych):
Biją słoneczne godziny
w Jędrzejowie,
i mnie, i tobie, i innym
biją zegarowie (...)
              [Wisła]
To właśnie tutaj znalazłam cudeńko! Na zdjęciu wskazuję je palcem.... To zegar słoneczny z żabką na liściu i trawką, która cień "czasowy" rzuca!
Zbliżenie:
Wniosek: Nie tylko ja lubię żabki ;))

2 komentarze:

  1. Kilka razy byłam przejazdem w Jędrzejowie, ale nigdy nie zwiedziłam muzeum. Może kiedyś. Broniewskiego też lubię. Za poezję i za to,że miał zwyczaj przedstawiać się "Broniewski jestem. Polak, katolik, alkoholik".

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też tak miałam z tym Jędrzejowem, aż.... do tego roku! Udało się! Kolekcja jest imponująca! A dyrektorem obecnie jest wnuk założyciela!
    Super!

    OdpowiedzUsuń