środa, 22 października 2014

Marzenia...

Wszelkie wyjazdy i podróże to oddech dla mojej duszy! 
Czuję wtedy, że nabieram dystansu to pewnych spraw, umysł pracuje bez szumu a .... marzenia atakują ze zdwojoną siłą!


Tak właśnie było na początku października, kiedy wybraliśmy się do Radziejowic w słoneczną sobotę! Widoki takie, że ....dech mi zapierało, starałam się zapamiętać jak nie własnym wzrokiem, to okiem aparatu! Po obejrzeniu wspaniałych płócien Chełmońskiego wrażenie jeszcze się spotęgowało!
I to nieustanne marzenie o pracowni w drewnianej chacie! Już czuję zapach farb i werniksu, widzę rozstawione płótna, niedokończoną martwą naturę i....zachlapaną podłogę! Pytanie: KIEDY MARZENIA SIĘ SPEŁNIĄ???


2 komentarze:

  1. So what do you do
    When all of your dreams come true?

    OdpowiedzUsuń
  2. Może ja mam ich za dużo i dlatego tak trudno?

    OdpowiedzUsuń