poniedziałek, 2 marca 2015

W Zachęcie

Byłam na wystawie malarstwa Przemysława Mateckiego w warszawskiej Zachęcie. To miejsce mnie zachęca, ale tytuł wystawy jeszcze to spotęgował. Nie brzmiał on słodko, ani przyjemnie, a jednak....
To "Szorstkość"!
Tego dnia pomyślałam: "Życie jest szorstkie" i postanowiłam zobaczyć, jak to widzi Matecki. Obrazów nie było wiele, ale dla mnie to dobrze. Szybko się męczę i jakby "napełniam" wrażeniami przy wielości dzieł. Podobały mi się takie, które miały w sobie rytm i powtarzalność. Sam autor podkreślał, że te obrazy są otwarte, nie kończą się!
Oto jedno z dzieł (ze strony internetowej Zachęty).
Miałam wiele skojarzeń, ale najbliższe mi - to skojarzenie z ...tkaniną!!! 
I tak już chyba musi pozostać. Przecież w deseniach też obraz się nie kończy, a wzór można powtarzać w nieskończoność! 
A może to po tych częstych wizytach w sklepach z tkaninami? I upartą myślą, żeby łączyć plastykę z szyciem?
Pokusiłam się nawet o wirtualną przymiarkę dzieła.... co by było, gdyby zaistniało jako apaszka lub bluzka? Bardzo mi się podoba! I mogłaby łagodzić szorstkość dnia powszedniego :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz