poniedziałek, 27 kwietnia 2015

Bałkański klimat

Święto Kina Niemego w Iluzjonie to wydarzenie, na które zawsze idę z ochotą i zaciekawieniem. Tym razem wybraliśmy filmy dokumentalne braci Manaki, pionierów kinematografii macedońskiej. Były to dłuższe i krótsze fragmenty filmów, nagrane w latach 1907-26. Chłonęłam każdy urywek życia codziennego mieszkańców: procesje, tańce ludowe, wesela, wizyty dyplomatyczne, przemarsz wojsk. Ucieszyłam się, że filmowcy nagrali obszerny materiał (kilka minut) pokazujący pracę kobiet przy przędzeniu wełny.
Fot: Iluzjon
Mam też dobrą wiadomość dla miłośniczek psów - było ich wiele w filmie! Bez żadnego "obciachu" biegały podczas poważnych procesji lub wizyty zagranicznych gości! Wesołe kundelki, czasem jeden, czasem dwa!
Ja podczas takich wypraw w przeszłość zwracam szczególną uwagę na ubiory, przedmioty codziennego użytku oraz wnętrza (bracia Manaki we wnętrzach nic nie nagrali, podejrzewam, że było po prostu za ciemno dla kamery).
Ważne jest to, że do tego niemego filmu muzykę na żywo wykonywał zespół Blagoj i Bojan Marotov. To ciekawe doświadczenie, kiedy muzyka musi dostosować się do zmian nastrojów i rytmów w filmie.
Wrażenia omówiliśmy przy tureckim daniu, tak aby podtrzymać jeszcze przez chwilę klimat bałkański.

czwartek, 16 kwietnia 2015

Boznańska

15 kwietnia 1865 roku urodziła się w Krakowie polska artystka Olga Boznańska. 
To było dokładnie 150 lat temu! Z tej okazji Muzeum Narodowe zorganizowało wspaniałą wystawę licznych obrazów artystki.
Bardzo ją cenię. 
Czuję, że jest mi w jakiś sposób bliska, pewnie poprzez piękne miasto ...Kraków, w którym dane mi było mieszkać i studiować przez 5 lat.
Tworzyła wspaniałe portrety! Jakby przez mgłę widziane. Z bliska farba jest roztarta, suchym pędzlem nałożona, rysy rozmazane, ale wystarczy zrobić krok w tył .... i osoba portretowana staje przed nami jak żywa. Dokładnie wiemy, jak wyglądała. I ten błysk w oczach modela. 
Trudno zwiedza się wystawę z tłumem ludzi, ale to też budujące, że chcieli przyjść tak licznie!
 Miałam sekundę -  na takie ujęcie:
Po tej sekundzie było już tak:
Najlepsze zdjęcie ilustrujące moją wizytę na wystawie, to takie właśnie nieostre, jakby "za mgłą", jak obrazy Boznańskiej.
Kto jeszcze nie był - zachęcam!

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Otwarcie sezonu

Wiosnę już się czuje! 
To nic, że wiatr i deszcz, a do tego słońce... to jak przepis na wspaniałą sałatkę wiosenną! 
W sobotę był piękny ciepły dzień!
To zadziałało na mnie motywująco. Wyniosłam graty na balkon, rozstawiłam wygodną, aluminiową, a więc - lekką sztalugę, stary taborecik, farby i kilka białych płócien.
Właśnie 11 kwietnia 2015 roku nastąpiło otwarcie letniej pracowni balkonowej!
Co przyniesie sezon?
Jakie inspiracje wybiorę, a jakie odrzucę, aby malować w zgodzie ze sobą?
Jaki temat podejmę jako pierwszy?
Ile dzieł uda się stworzyć?
Czy będę malować szpachlą nakładając farbę grubą warstwą?
A może pędzlem, niczym akwarelą lawować, rozmywać i ...przenikać?
Nie szukajmy odpowiedzi teraz, 
sama przyjdzie...
 

czwartek, 9 kwietnia 2015

Wycieczka na Jawie

Motorower Jawa, który przekroczył już czterdziestkę ma w sobie moc i dużo uroku! Jadąc na takim jednośladzie można zobaczyć więcej! W samochodzie, jak w puszce - mniej się widzi i szybko mija piękne miejsca i obiekty. Jawa z prędkością spacerową pozwala chłonąć budzącą się do życia wiosnę!
Oto miejsce piękne o każdej porze roku - staw Zielony w Złotym Potoku.
Tuż obok stary drewniany młyn "Kołaczew".
Dalej to lasy, pstrągarnia, źródła Zygmunta i Elżbiety.... skręt w lewo i oto pośród drzew zobaczyć można wspaniały, wręcz monumentalny ostaniec o nazwie "Brama Twardowskiego".
I to wszystko w piękny słoneczny wiosenny dzień! 
Pobiłam rekord prędkości na Jawie.... 57 km/h!
Ale Jawa zapada w sen..... 
Czas na wiosenny remont.....

środa, 1 kwietnia 2015

Kartki na cztery ręce

Zachwyciłam się bloczkiem z kartkami w przeróżne desenie! Tu też od razu pojawiła się myśl o kartkach świątecznych! Idea była taka, żeby wzorki były na wzorkach, przy wzorkach, na deseniach i  pod nimi! Przywodzić miały na myśl bogato zdobione pisanki!
Siedem godzin wycinania, klejenia, dopasowywania, wypisywania - i to na cztery ręce! Normalnie ....wrzało! Motywacja była duża i rosła z każdą chwilą, wprost odwrotnie proporcjonalnie do czasu, który się kurczył i malał!
Mam nadzieję, że doszły! Albo są już blisko! 
Kto dostał, niech się odezwie! 
Kto nie dostanie, ten...musi nawiązać na nowo kontakt ze mną, wypić kawę, pogadać, zaktualizować adres albo go po prostu podać :)