wtorek, 23 czerwca 2015

Jedno zdjęcie - sto inspiracji

Jedno takie zdjęcie zrobione spontanicznie gdzieś w centrum stolicy, może być dla mnie... setką inspiracji! 
Odkąd posiadam własną maszynę do szycia, manekin jest mi bardzo bliski! Również w znaczeniu dosłownym! Mam go w bliskiej odległości od biurka z maszyną. Służy mi wiernie podczas szyciowych przygód, pomaga i prezentuje odzież, którą na niego zarzucę. Znosi cierpliwie wbijanie szpilek!!!
Manekiny kojarzą mi się też z miejscem, w którym kiedyś pracowałam. Pracownia sukien ślubnych! Największa przyjemność? Przyszywanie niezliczonej ilości pereł w formie "wrzecionka"! Czułam się, jak posiadaczka skarbca! Choć perły były sztuczne, ale co tam, wystarczyło trochę wyobraźni.
Manekiny to też anonimowy tłum, jakiś taki nagi, wyczekujący, niekompletny, smutny, ale i bardzo rzeźbiarski... Temat na wiersz.
Czarne manekiny widoczne przez zakurzoną szybę to też świetny widok, który mogłabym rozwinąć na kilku płótnach malując farbami olejnymi!
Macie jakieś skojarzenia?
Przeczytam wszystkie z ochotą!

4 komentarze:

  1. https://www.youtube.com/watch?v=NmKmzxHgWHo

    OdpowiedzUsuń
  2. W Manekinie ostatnio miałyśmy się spotkać :), ale padło na Roślinę.

    OdpowiedzUsuń