środa, 12 sierpnia 2015

Jawa na zamku

Jawa lubi zwiedzać! 
A pejzaże z perspektywy jednośladu są wspaniałe! Inspirujące! Motywujące do ... malowania!
Nieśpiesznie, ale z mocnym postanowieniem wozi mnie tu i tam. Byłyśmy ostatnio aż dwa razy w Mirowie i Bobolicach. Pierwszy wyjazd był celowy. Postanowiłam zwiedzić okoliczne atrakcje.

Drugim razem miała być to zwykła przejażdżka, tak jak się jeździ konno, aby rumak się nie zastał. 
Hi hi..... Jednak podczas tej przejażdżki bez celu stwierdziłam, że w sumie to .... jestem w drodze do Mirowa. Dlaczego tam nie pojechać? I tak mieliśmy tam jechać we trójkę, pogadać, zjeść lody pod zamkiem. No to ja byłam pierwsza! Zadzwoniłam do nich i powiedziałam: "Ja już jestem!"
Reszta dojechała samochodem :) A dla mnie to już nie to! 
Zapewne nie czuli zmian temperatur, nie słyszeli cykających owadów, parującej wręcz łąki, nie wiedzieli ciekawie kładących się cieni w lesie, wspaniałych łąk i skoszonych zbóż w kolorze starego złota...

1 komentarz:

  1. Cudnie! Jawa prezentuje się znakomicie. Ach, ta Twoja niezależność - jeździsz gdzie chcesz, parkujesz gdzie chcesz, super! Zdjęcie robione przez rowerzystę najlepsze - miał chłopak oko. Jawa w nowej odsłonie o wiele ładniejsza - bardziej dostojna i elegancka. Czyli jednak kobiecie dobrze w makijażu :).

    OdpowiedzUsuń