wtorek, 8 grudnia 2015

Wilanów

Według planu, który kiedyś tutaj stworzyłam.... wybrałam się z Beatą do Wilanowa. Iluminacje, o których opowiadano to tu, to tam - zachęciły nas do wizyty. Oglądając takie świetlne atrakcje, można docenić to, że.... tak szybko zapada zmrok. Nie trzeba czekać do 21 czy nawet do 22, żeby zobaczyć migające światełka usystematyzowane w konkretne kształty. Wystarczy...godzina 16!
Przed pałacem przywitała nas okazała fontanna.
Zrobiłyśmy kilka fotek i nagle zmieniła się scenografia. Fontanna straciła swój blask. Przestała świecić! Przyznajemy się, że..... nie wyłączyłyśmy żadnej wtyczki! Do końca nasze wizyty fontanna pozostała nieoświetlona.
W sumie podobała mi się ta zmiana. Pałac stał się bardziej widoczny, a my mogłyśmy zobaczyć konstrukcję fontanny. Mnie się kojarzyła z..... pająkiem!
Najlepszą atrakcją dla zwiedzających była karoca z trzema parami koni. Szczęściarzami możemy nazwać tych, co chcieli i wsiedli do powozu (nie tratując się wzajemnie). Światło działało jak magnes!!! My zachowałyśmy bezpieczny dystans.
Potem przeszłyśmy do ogrodów, gdzie była ogromnych rozmiarów pszczoła, drzewa i mnóstwo kwiatów! Niestety  nie znalazła się tam żadna żaba, chociaż według nas pasowałaby idealnie! Za to konewka mnie wzruszyła! Ogromna!
Może jak dobrze teren namoknie to i żaby się pojawią!
I ja poddałam się magii światła!

6 komentarzy:

  1. Super to wygląda. Szkoda, ze na świeta jadę w innym kierunku, bo chętnie bym się wybrała zobaczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaki kierunek?
      Może tam też będzie COŚ :D

      Usuń
  2. Cudownie tam ALE!
    Z tekstu wychwyciłam dwa słowa:
    - pająk...wrrr (nie ogarniam mojej arachnofobii :/, ostatnio byliśmy w sklepie obejrzeć piłki dziecięce i wśród zabawek w dużym koszu zaplątał się czarny, gumowy pajor /tłum w sklepie, a tylko ja na niego trafiłam/; jak zwykle zesztywniałam, łzy zaczęły mi lecieć, no i nie mogłam złapać tchu; Karol zna moje reakcje, więc jak tylko przerażoną zobaczył mnie w drugim końcu sklepu, po prostu wyprowadził mnie na zewnątrz...)
    - tratujący ludzie - po ostatniej iluminacji na Starym Mieście jeszcze bardziej doceniam moje ciche, wyludnione osiedle. Cud, że wtedy nikomu nic się nie stało.
    Super ten spacer z Tobą po Wilanowie. Wszystko wiem, a dupki z domu nie ruszyłam :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej, to Ty rzeczywiście nie lubisz pająków! Ja się trochę boję, ale gumowego bym przeżyła....
      Tutaj było trochę ludzi, ale niezbyt gęsto! I to najważniejsze! ;)

      Usuń
  3. Pięknie w tym Wilanowie. Trzeba będzie się znowu wybrać. Byliśmy tam w zeszłym miesiącu i dekoracje już były montowane, ale padał deszcz i pałac zamknięty na zwiedzanie. Odbiliśmy się od drzwi w stronę Łazienek :)A na Starówce w tym roku taka iluminacja, że Nowomiejska została pominięta. Nic tylko się obrazić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Konewka Cię wzruszy! Iluminacja bez Nowomiejskiej? Nie lubię!

    OdpowiedzUsuń