niedziela, 1 maja 2016

Alicja po drugiej stronie... szyby

Odkąd telefon komórkowy stał się również nieodłącznym i na każde zawołanie gotowym - aparatem fotograficznym łowię więcej inspiracji. Widzę ich więcej, bo wiem, że w każdej chwili mogę je zanotować w pamięci telefonu. To wspaniałe! Obrazy nie są już takie ulotne!
Wiem, wiem, tyle mówi się o nadmiarze, zalewie, chaosie informacji, ale czy można mówić o nadmiarze, zalewie, chaosie inspiracji? Inspiracja taka po prostu jest - chaotyczna, przenikająca, konkurująca, czasem krzykliwa, zawsze uderzająca.... czy to formą czy kolorem we wrażliwą duszę Alicji. A sama Alicja z Krainy Czarów przecież pochodzi! Tam taki chaos to normalny stan. I ja w nim tkwię i dobrze mi!
Wprost uwielbiam miejski spacer lub zwykłą drogę do pracy pokonywaną w pośpiechu, kiedy jest pełna ...czarów! A te czary to  przenikające się światy. Odbicia w wodzie, kałużach, w oknach wystawowych, w brudnych szybach zamkniętych nierentownych barów, w obskurnych drzwiach z błyszczącymi okienkami, w resztkach lustra... 
Już pisałam o tym! Nie raz, nie dwa. Ale czy napomniałam, że ten świat czarów ze zwykłej miejskiej ulicy uwrażliwia mnie wewnętrznie i wywołuje chęć malowania takiego tematu? Ulotnego, poetyckiego, nieokreślonego... Jeśli nie pisałam, to teraz się przyznaję, że Sztuka Przenikania wciąż działa i głębiej przenika! Malować chcę z inspiracji fotografią. 
Oto, co Alicja zobaczyła po drugiej stronie....szyby.


 

2 komentarze:

  1. "Wywołuje chęć malowania takiego tematu" brzmi znajomo. Czekam na realizację. Zdefiniuj odbicie swoją sztuka :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czuję, że realizacja nadchodzi :D

    OdpowiedzUsuń