poniedziałek, 9 maja 2016

Byłam w raju

Szykuję się do kolejnych działań. A jak działania to i mała inwestycja! Byłam dzisiaj w raju, a nawet dwóch! Zapytacie: To są aż dwa? Taaak. Tu na ziemi roi się od rajów!
Oba to ... sklepy! Nie żebym była kobietą, uwielbiającą shopping. Taką, która na szpileczkach z gracją i lekkością przemierza centrum stolicy obwieszona firmowymi torbami. Nie! Byłam w sklepie Paper Concept oraz na Pradze w tkaninach. Takie sklepy to kopalnia pomysłów! A nadmiaru pomysłów to ja się wręcz boję! Chcę stawiać na realizację! (czytaj poprzedni wpis)
W Paper Concept jest tyle świetnych rzeczy, że same inspirują do tworzenia. To nie jest  tak, że wchodzisz - bo potrzebujesz ekstra papieru, farb czy kilka kolorów wstążek w kropki. Widząc drobiazgi typu guziki, cekiny, kokardki, formy do odciskania w masach plastycznych, całą gamę dobrej jakości papierów i różnej grubości filcu... masz pomysł! Gdyby tylko jeden...
To samo w tkaninach. Pełne półki kwiecistych majowych wzorów, dzianina w koty, groszki na granatowym tle, tiule i koronki! Musiałam podejść i dotknąć! Wtedy to piękno jeszcze bardziej do mnie przemawia! Oczywiście wrócę tam! Żałuję, że nie wszędzie da się dojść, dotknąć, porównać kolory.... Ale i tak jestem zadowolona! 
Ważna wiadomość! W tych rajach, o których piszę.... nie byłam sama! Było dużo ludzi! Dobrych ludzi! :)

 

1 komentarz:

  1. Następnego dnia po Twoim wpisie jechałam z Jeremim a badania krwi na Chmielną. I nagle niemal tuż obok przychodni dojrzałam szyld Paper Concept. Zwróciłam na niego uwagę dzięki Tobie ;).

    OdpowiedzUsuń