czwartek, 5 maja 2016

Historia jednego szkicu

Postanowiłam odnowić tradycję szkicowania. Ot, tak dla przyjemności, dla podtrzymania wprawnej ręki i spostrzegawczego oka, dla ... jeszcze intensywniejszego życia sztukami plastycznymi. Rysuję! 
Odrzuciłam techniki zaawansowane, w których ważny jest kolor. Nie wzięłam w podróż po wschodniej Polsce ani akwarel, ani kredek. Cienkopis i małe kwadratowe karteczki! To wszystko! Ten mini zestaw bez problemu mogłam nosić przy sobie i nie rozpaczać z powodu braku materiału przy nagłej wizycie weny twórczej. A przyszła.
Najlepszy moment. Kawa. 
Południe, słońce palące, kawusia, dobre towarzystwo (zajęte czytaniem gazety), zabytki, twórcza atmosfera! Wzięło mnie! Wyjęłam mój mini zestaw i rysowałam.

Kiedy kilka karteczek było już zapełnionych mniej lub bardziej udanymi próbami utrwalenia Sandomierza w cienkiej kresce, wpadłam na pewien pomysł. Co by było, gdyby tak jedną karteczkę zostawić dla przypadkowego klienta kawiarni?
Tak też zrobiłam. Wybrałam szkic kamienicy, z tyłu napisałam "Sztuka Przenikania" i narysowałam znaczek "fb". W wyobraźni miałam kilka sytuacji związanych z tym rysunkiem:
- ktoś wziął szkic do domu,
- ktoś obejrzał i zostawił na stoliku,
- ktoś szukał właściciela, bo myślał, że szkic zostawił przypadkowo,
- ktoś przy kawie rozmawiał o szkicu,
- ktoś obejrzał z każdej strony szkic i postanowił poszukać na fb wspomnianej "Sztuki Przenikania" (może nawet polubił),
- ktoś pił kawę, a jego dziecko uznało rysunek za świetną malowankę;
- wiatr zniósł szkic i kartka znalazła się zupełnie w innym miejscu Sandomierza (może nawet w kałuży, ale tego dnia było słonecznie),
- jeśli szkic jednak przetrwał kilka dni "na mieście" i zmoczył go deszcz, to ... może zmienił się w akwarelę.
- jeśli...
- ktoś....
Poszliśmy na spacer wokół rynku. Wracając bardzo chcieliśmy zobaczyć w jakiej sytuacji znajduje się szkic. Kto go ogląda? Jak działa Sztuka Przenikania na przypadkowego klienta kawiarni? Czy karteczka jeszcze jest??? Idziemy, jesteśmy coraz bliżej. Wiadomo już, że stolik nie jest pusty. Ktoś tam jest! Jak wygląda? Młody, stary, z kimś, sam? To....
Niewidomy człowiek...
 

6 komentarzy:

  1. A wyobraźnia tego nie przewidziała :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak! A niby taka "kreatywna" :D

      Usuń
  2. Może chociaż kelner rzucił okiem na szkic :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! I to jest myśl! Był kelner i kelnerka, to może i dwie osoby :) Zawsze to jakiś kontakt z moją sztuką :)

      Usuń
  3. Właśnie za to szaleństwo Cię uwielbiam :)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szaleństwo trzyma mnie przy życiu :)

      Usuń