poniedziałek, 16 maja 2016

Przecieki o zaciekach

Przede mną długa droga do realizacji planu.... 
Jakiś odcinek już przebyłam - ufarbowałam trochę tkanin. Zobaczę, czy wystarczy, czy będę jeszcze gotować "straszną zupę". Tym razem kolorze "orange" i "green".
Przedstawiam surowy materiał, który zostanie poddany obróbce - cięcie, gięcie, szycie.
Nic nie będzie wyglądać tak, jak wygląda teraz.
Wielka tajemnica. Również dla mnie!
Jednak mogę tutaj umieścić mały przeciek o zaciekach!

2 komentarze:

  1. Gdy byłam mała z siostrami farbowałyśmy swoje t-shirty, tzn. one farbowały, a ja z uwielbieniem patrzyłam na nie jak mieszają w garze :). Zawiązywały na środku supełek albo owiązywały gumką czy sznurkiem, gotowały straszną zupę, a potem odwiązywały supełek i pojawiał się ciekawy wzór. Niestety nie mogę sobie przypomnieć czy te pofarbowane koszulki potem barwiły ciało albo spływały w deszczu. Muszę dopytać sióstr. Może pamiętają te cuda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w podstawówce farbowałam dżinsy i koszule taty, którym obcinałam rękawy, kołnierzyk i zmieniałam guziki. Nawet coś powinnam jeszcze w domu mieć :) Zrobię jakąś sesję :D

      Usuń