środa, 25 maja 2016

Rysunek

Narysować muzykę... to nie jest proste... 
Tak jak i poezję.
Czy do tematu narzuconego przez konkurs należy się przygotowywać czy ... po prostu podejść, zrobić tak, jak się czuje i już?! Różnie bywało :)
Ostatnie kilka dni chodziłam i uważnie rozglądałam się, szukając inspiracji. Zafascynowałam się marmurami jednej z warszawskich świątyń. Każdy blok był interesujący rysunkowo! Robiłam zdjęcia, dokładnie przyglądałam się linii żyłek i przebarwień. Dla mnie to już było dzieło! Spójrzcie tylko!
A teraz dzieło miałam stworzyć ja! 
Z całym bagażem zebranych doświadczeń stanęłam nad kartką. Zapodałam muzę. Postanowiłam jednak ją zmieniać co kilka utworów, aby tchnąć w pracę piękno muzyki ogólnie pojętej. Nie chciałam tworzyć ilustracji do utworu.
Muzycznie inspirowali mnie:
- Fryderyk Chopin w wykonaniu Rafała Blechacza
- Dave Brubeck
- Kapela ze Wsi Warszawa.
W pewnym momencie zaczęłam nie tylko czerpać z dźwięków muzyki, ale i z instrumentów! Uderzałam w kartkę ubrudzonymi w węglu palcami, tak jak Dave i Rafał  w klawisze fortepianu - w słuchanych przeze mnie utworach. Przeciągałam palcami jak smyczkiem po strunach...
Zaskoczyło mnie to! Poczułam, że ważny jest też gest! Ruch ręką. Uderzenie. 
Pauza.

2 komentarze:

  1. Tak pięknie piszesz o sztuce i o tworzeniu, że mnie aż fizycznie boli, że jestem beztalenciem i z dość deficytową wrażliwością na sztukę :(. Jak mi pokażesz piękno ściany to dojrzę, ale sama pewnie bym ominęła i nawet nie zauważyła :(. Ja co najwyżej mogę Cię rozkochać w wegańskim jedzeniu. Właśnie ostatnio zrobiłam tartę bez cukru i mąki. Taka chyba nie tuczy ;). Wbijaj do mnie na kawę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam fotkę tego cuda! Zakładaj blog!

    OdpowiedzUsuń