środa, 11 maja 2016

Szyjemy!

Tak jak wczoraj zapowiadałam, pojawiła się ONA! 
Moja wierna Czytelniczka wiedziała, że chodzi o MASZYNĘ! 
Dziś około godziny 17 Elna wyszła ze swojej czerwonej torby z firmowym napisem. Wywiązałam jej wstążkę, żeby poczuła się znowu prezentem, jak przed kilkoma laty! W torbie siedziała od lutego. Nazwijmy to urlopem. Nawiązałyśmy kontakt i .... oto jest!
Potem podłączyłam kable, nawinęłam zielono-niebieskie nici, przygotowałam tkaniny - taftę, organzę i koronkę... I dawaj zaczęłyśmy razem szyć! Jaka to przyjemność!
Cieszę się, że wróciła! Razem możemy zdziałać CUDA :)

3 komentarze:

  1. Wspomniałaś o mnie we wpisie. Mogę już umierać :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyciągaj swoją maszynerię i ......zaczynamy szyć! To jest żyć :)

      Usuń
    2. O losie, wzięłam ją do Bydgoszczy na przegląd do taty, bo coś u mnie strajkowała. Tata aż złapał się za głowę - wszystko obluzowane, rozkręcone ;). Bo ja wiesz, wyedukowałam się w googlach i jak przestała szyć, zaczęłam grzebać śrubokrętem! Taki ze mnie magik ;).

      Usuń