czwartek, 2 czerwca 2016

Sztuka w metrze

Zazwyczaj kiedy jadę w metrze, nadrabiam zaległości na instagramie albo odpisuję na smsy. Tym razem było inaczej. 
Mój wzrok powędrował w stronę ekranu, na którym nigdy nie ma nic ciekawego (chyba, że jest konserwacja systemu, wtedy dają ciekawe zdjęcia - zwierząt lub egzotycznych miejsc) i ... o dziwo - przykleił się tam! Mój wzrok, który nie ogląda telewizji od kilkunastu lat! Nie mogłam go oderwać od ekranu! Czujecie?
Zafascynowałam się zestawem barw! Ruchomych!!! Ekran emitował zestawy barwne w pasach. Przeżycie estetyczne jak na dobrej wystawie! Sztuka w metrze! 
Zmieniające się kolory na ekranie bardzo mnie zaintrygowały! Na tyle, że pojechałam kilka stacji dalej, żeby tylko zostać dłużej na tym niespotykanym seansie! Brakowało mi tylko muzyki i ... mogłabym siedzieć kilkadziesiąt minut w kinie na takim filmie!
Dla reszty pasażerów był to po prostu zepsuty wyświetlacz....
Co krok to inspiracja! I dobrze, wszak zbliża się Screen&Sound Fest. Let's see the music!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz