wtorek, 5 lipca 2016

Wrocław w nowej formie

Myślałam, że nie uda mi się złapać żadnej. 
Że uciekną, pękną, ulotne jak .... marzenia, jak .... bańki mydlane! 
Było ich mnóstwo na rynku. Tak jak ludzi. Poruszały się w stadzie. Szybko i jakby histerycznie. Dopiero przy oglądaniu zdjęć w telefonie, na spokojnie, przy kawie, zauważyłam, że ...udało się! Bańka lecąca w przestrzeni unosiła ze sobą trochę powietrza i obrazu Wrocławia! Mam ją! Połyskiwała tęczowymi barwami i nadawała nową formę światu poza nią. 
Jak soczewka! A przecież tego dnia miałam przy sobie mały zestaw obiektywów do aparatów wbudowanych w telefon. Ulubione "rybie oko" często używałam, żeby zobaczyć Wrocław inaczej! W nowej formie! Ciekawy! Pokusiłam się nawet na film... obraz jakby ułożony na kuli...
Kula - najdoskonalsza forma nie mająca ani początku, ani końca... Idealna!
Czy dla wszystkich? :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz