piątek, 30 grudnia 2016

Malowane, nie tylko prezenty....

Wielką przyjemnością jest otrzymywać prezenty, ale nie wiem czy nie większą - przygotowywać je własnoręcznie. Oto filiżanka ze spodeczkiem w róże... dla Róży! Wypełniona świątecznymi pierniczkami powędrowała do swojej nowej właścicielki, imienniczki.
Pięknym prezentem są też obrazy. Cieszę się, że moje!!! Podczas wystawy w MDK-u w Myszkowie wpadły w oko Państwu B. i zostały zakupione! (Serdecznie pozdrawiam!)
A jak spakować malowany prezent - olej na płótnie? Szybko wymyśliłam malarskie opakowanie. Szary papier (który tak naprawdę jest bardziej brązowy, ale tak się mówi) przeszyłam (tak! maszyną do szycia!!!) czerwoną nitką na brzegach (to się naprawdę dobrze trzyma!) i domalowałam akrylami wstążkę. Użyłam koloru czerwonego, a kiedy już wysechł - odrobinę złotego! Sprawiło mi to niesamowitą frajdę! Torby uszyłam tak, aby pasowały do wymiaru obrazów! I tak od dziś będą pakowane moje dzieła! Kolor malowanej wstążki mogę namalować w dowolnych barwach! 
Poniżej torby zawierające Sztukę!

czwartek, 29 grudnia 2016

W pamięci jak w szufladzie...

Sprzątałam w starych szufladach, do których tylko rzeczy się dokłada, a prawie nie zagląda... Zajrzałam! Kilka zwykłych przedmiotów, a w głowie wirówka myśli, wspomnień...
Szminka w kolorze ciemnej śliwki. Pomalowałam usta na wieczorek poetycki. Irek powiedział wtedy, że musiałam strasznie zmarznąć, bo mam sine usta. :)
Drewniane trójkątne kolczyki z odrobiną matowego złota - zrobione przez chłopaka Olgi, koleżanki ze studiów. Bardzo je lubiłam. I tamte studia, Olgę, Kraków...
Stara fota zrobiona jeszcze Zenith'em na klisze, portret typu "selfie".
Mnóstwo rysunków i szkiców, wnętrz, ogrodów, prac tworzonych do wierszy, geometria wykreślna - postrach pierwszego roku AW... 
Projekty tworzone na kalkach, rysowane cienkopisem, podmalowywane tłustą pastelą z obu stron kalki! Uwielbiałam tę technikę! Taka zapowiedź sztuki przenikania...
I to grzebanie w szufladzie, jak grzebanie w pamięci... coś za mgłą widzę, coś utraciłam, coś zyskałam... przenikają nie tylko przedmioty i rysunki, ale i myśli, wspomnienia, przeszłość z teraźniejszością...
Muzyczny hit mojego mijającego już dnia: Jaromir Nohavica "Ty ptáš se mě"

środa, 28 grudnia 2016

Poświątecznie o świętach...

Nie było czasu pisać przed świętami! 
Dla porządku w notatkach blogowych muszę jednak napisać, o tym co minęło. W tym roku zrobiłam 20 kartek w technice akwareli i wszystkie zostały wysłane. Do bliskich mi osób, przyjaciół, rodziny, znajomych, do dyrekcji liceum plastycznego, którego jestem absolwentką, do zaprzyjaźnionych Domów Kultury, do Papieża, do czasopisma "Wiadomości ASP", które wprost z Krakowa czytane są w Warszawie! Myślę jednak, że mogło być tych kartek jeszcze więcej i wciąż znalazłby się Ktoś, kto zostałby z radością obdarowany!
Przedświąteczne małe i większe spotkania, prezenty i słodkie upominki, wymiana podarków... jakie to przyjemne! Na przykład na stacji metra Ratusz Arsenał. Ja dla Hani pierniki, ona mi cudne bombki szydełkowe - obie prace wykonane własnymi naszymi rękami! A jak pięknie na zdjęciu się prezentują! Jeszcze raz, dziękuję Haniu!!!
Zapraszam na stronę Hani - tam więcej jej cudów! http://hannasoja.blogspot.com/