niedziela, 5 marca 2017

ASP Kraków

Wyjazd do Krakowa to zawsze dobry pomysł. Wiąże się miasto nitkami wspomnień. Chce się wracać, odkrywać na nowo, patrzeć na zmiany... A pamięć czasem płata figle, zawodzi, myli ulice, prowadzi po omacku, czasem gubi...
Ale w Krakowie zgubić się to jak odnaleźć na nowo! Wciąż odnajduję fascynujące przestrzenie.
Postanowiłam odwiedzić macierzystą uczelnię. Sentyment mam! Te same drzwi, bardzo wysokie i ciężkie, schody, przeszklenia i przestrzeń ta sama... a dalej... raj! Akademia Sztuk Pięknych. Mocno rozbudowana, unowocześniona, z salami wystawowymi, z salami wykładowymi, aulą. Pięknie łączy - stare z nowym. Jest jakaś granica nienaruszalna. Budynki przyklejone do siebie, odmienne w charakterze, nie przenikają! Dzięki temu moje wspomnienia, w których czekam na wykład z teorii sztuki na pierwszym piętrze od razu potrafią się umiejscowić i spocząć. Zostają nakarmione, a ciekawość zaspokojona.
Bardzo cenię sobie wydawnictwo "Wiadomości ASP", które odkryłam mieszkając w stolicy. Kupuję każdy numer i chłonę! Czytam teksty moich wykładowców, oglądam zdjęcia prac studentów, bywam duchowo ... To bardzo motywuje do pracy artystycznej! Lubię wracać po to, żeby przypomnieć sobie kim jestem i dokąd zmierzam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz