czwartek, 27 kwietnia 2017

Czas pustyni

Przychodzi taki czas, kiedy nawet najbardziej kreatywny umysł zmęczony jest bieganiną myśli, natłokiem pomysłów, tłumem niezrealizowanych wizji... stadem planów, w szalonym pędzie, których nie da się pogodzić, ale nie da się też zatrzymać... 
Wtedy zatrzymuje się umysł, zatrzymuje się czas i trwa... 
Biegnie do przodu w poetyckim zamyśleniu, trochę w oczekiwaniu na lepsze, na bardziej zielone, na bardziej słoneczne... taki trochę stracony czas? A może właśnie zyskany!
A ręce łapią się różnych zajęć, tych bardziej wzniosłych, tych bardzo przyziemnych, szukają znaczeń i sensu, trzy razy otwierają tę samą szufladę, szukają znaczeń i sensu... 
Bieganina, natłok, tłum i stado.... w końcu przebiegają, opada pył i kurz. Ukazuje się tylko to, co na horyzoncie w oddali. Z dużego dystansu można zobaczyć kształt rzeczy, znaczenie i sens...
Jestem, a jakby mnie nie było...
Jestem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz