środa, 16 sierpnia 2017

Państwowa Galeria Sztuki w Sopocie

Tak już jest, że lepiej być realnie niż wirtualnie! 
Można wtedy naprawdę być "tu i teraz", odbierać wszystkimi zmysłami przestrzeń, zapach, kolor i dźwięk! 
Są jednak takie sytuacje, że inaczej niż wirtualnie po prostu się nie da! Przeszkodą jest odległość! Można tylko "polubić" i być tam sercem. Tylko tyle i aż tyle. Do czasu. 
Na facebooku od dawna obserwuję działania Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie. Klikam, komentuję, wpraszam się na wystawy i wernisaże - i wszystko w tym cyfrowym świecie. 
A Sopot daleki, przez pół Polski odległy.
I nagle staje się cud, taki zwyczajny, że realny. Jedziemy do Trójmiasta! 
Fascynujące zabytki Gdańska, przestrzeń portu Gdyni i .... Sopot! Spacer plażą, białe świetliste molo, tłumy ludzi wśród pięknych jachtów oraz.... Znane mi - a przecież nieznane miejsce na placu Zdrojowym - Państwowa Galeria Sztuki! 
W deszczu niosły mnie własne nogi wprost do tej świątyni ludzkiej myśli plastycznej!
I tak z zaproszenia wirtualnego znalazłam się w rzeczywistej Galerii pełnej autentycznej sztuki! Stało się to tak nagle, że skłonna jestem uważniej traktować wirtualny świat, bo ... staje się moją rzeczywistością. Nie zawsze. Czasem. To dużo.
Zwiedziłam wystawy:
- Ryszard Strojec "Gdański Durer" 1932-1997
- "Voyage" Jan Kanty Pawluśkiewicz
- Jan Ciągliński "Polski impresjonista"
Dla zainteresowanych polecam: http://www.pgs.pl/