piątek, 30 listopada 2018

Przyjaźń na całe szycie

Lubię szyć! 
Jest to zajęcie relaksujące, ale też podnoszące ciśnienie (np. prucie). 
Jest kreatywne! Jeden wykrój to nawet pięć innych spódnic, jeśli nie więcej! Krótka, długa, w kratę, gładka, sztruksowa, z kieszeniami, na pasku lub bez! Z falbaną, jeśli ktoś lubi. 
Z  dwóch materiałów. Cała gama możliwości!
Jest satysfakcjonujące! Uszyte rzeczy można nosić, jeśli to ubranie. Można podarować - jeśli to kartki świąteczne, bombki z tkaniny na choinkę, czy serwetki z makami! 
A nawet komin - apaszka w koty! 
Wystarczy się wciągnąć... a szycie idzie świetnie!
Zaczynam rozumieć samą siebie. Jak działać, żeby nie mieć wrażenia, że milion rzeczy czeka na zrealizowanie?
Po pierwsze obniżyć wymagania.
Po drugie skupić się na jednej rzeczy. 
Na przykład teraz - na SZYCIU. 
Cieszyć się z tego zajęcia! Zanurzać się myślami i całą sobą, przymierzać, zmieniać kolory, eksperymentować, po prostu poszaleć! Tak się zaangażować, jakby niczego innego na świecie nie było! 
To jest myśl! 
Na zdjęciu moja przyjaciółka Elna! <3