piątek, 8 lutego 2019

Zabawy na śniegu

Widzę za oknem prawdziwą zimę, taką co otula wszystko białym puchem.
Spoglądam na płótno, farba układa się w zimową zawieję.
Łączę te dwie rzeczy jednym impulsem. 
Zabieram płótno i wychodzę na śnieg!
Co się stanie, kiedy świat nierzeczywisty, ten namalowany, imitujący spotka się ze swoim pierwowzorem?
Świat namalowany nabierze cząstki prawdziwego istnienia? Zyska na wartości w świecie materii?
Śnieg rzeczywisty przejrzy się w mojej wizji jak w lustrze? A może ją wykpi i wyśmieje?
Rzucam płótno w śnieg i robię szereg zdjęć. 
Śnieg na płótnie - płótno na śniegu!!!
Ten akt bardzo mi się podoba. Czuję, że biorę udział w wielkiej chwili - zderzenia dwóch materii. Tej mojej wymyślonej oraz tej realnej. Widzę różnicę. Ale cieszy mnie to dopełnienie - czego nie ma w jednym, jest w drugim. Żaden z tych światów nie jest lepszy, ani gorszy. Po prostu są, istnieją obok siebie. Są inne. I to jest piękne!
Moja działalność zostawia na ślady na śniegu.
Ten akt zostawia ślady w moim umyśle. 
Zostaje doświadczenie. Proste, jasne, klarowne.
Nie chcę nic więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz