wtorek, 23 kwietnia 2019

Moje miasto...

Miasto moje...
Które z miast jest moje? Jak wybrać to jedyne? 
Kraków - wspaniały, zadeptany przez turystów, bogaty w zabytki, z najstarszą uczelnią artystyczną Akademią Sztuk Pięknych, której jestem absolwentką... Wracam do niego po latach zawsze pełna wzruszeń i ekscytacji. Patrzę, jak się zmienia, widzę też miejsca "po staremu" takie same....
Warszawa - energiczna i energetyzująca, pełna atrakcji, kontrastów, sprzeczności. Feniks! Miasto, w którym od dziesięciu lat żyję, pracuję, tworzę. Miasto, które wciąż odkrywam, a ono mnie zaskakuje.
Częstochowa - trochę jakby zastygła w oczekiwaniu. Rozwija się, jak z pąka kwiat. Coraz lepiej, jaśniej, szerzej, więcej! Widzę to. Miasto, miejsce moich narodzin, dorastania i czasów liceum plastycznego, a więc koloru, pierwszych kroków w stronę sztuki prawdziwej! 
Właśnie to miasto maluję na kubkach. Utrwalam miejsca historyczne, zabytkowe, ale też te współczesne, ciekawe i intrygujące. Szukam wciąż nowych miejsc, które chcę przedstawić w formie malarstwa w niewielkich rozmiarach. To malarstwo na ceramice, które może towarzyszyć mieszkańcom i sympatykom Częstochowy. Tak pozdrawiam moje miasto, tak chwalę je w malarskiej formie. 
To tu zaczęła się moja przygoda ze sztuką, moje życie ze sztuką, moje życie ...sztuką!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz